Strona główna » Opinie » Pytanie do
Krzysztof „Diablo" Włodarczyk

Jestem typem zawodnika, który nie przyjmuje ciosów

Autor: AB
  • A
  • A
  • A
16:34
07.06.2010
Najwięcej zarobiłem za walkę z Fragomenim w Rzymie. Mogłem za to kupić nieduże mieszkanie w Warszawie – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Krzysztof „Diablo” Włodarczyk.
6
Walki w kategorii junior ciężkiej są od lat ciekawsze, bo waga ciężka przeżywa dzisiaj największy kryzys w historii. Od czasów Mike'a Tysona nie ma zawodników, którzy by porywali miliony kibiców na świecie (fot.PAP/G. Michałowski)

Jak ocenia Pan walkę Alberta Sosnowskiego z Witalijem Kliczko? Paweł

Albert dal z siebie wszystko, co mógł. Podjął walkę i wyzwanie. Na Kliczkę było tego jednak zdecydowanie za mało. To naprawdę kapitalny pięściarz, jeśli chodzi o skuteczność.

Czy chciałby Pan w przyszłości spróbować w wadze ciężkiej? Witold

Nie myślę o tym, na razie, bo nie widzę pod żadnym względem takiej potrzeby. Walki w kategorii junior ciężkiej są od lat ciekawsze, bo waga ciężka przeżywa dzisiaj największy kryzys w historii. Od czasów Mike'a Tysona nie ma zawodników, którzy by porywali miliony kibiców na świecie... a te legendarne dziesiątki milionów dolarów w wadze ciężkiej prawie że rozdawanych to tylko piękna bajka. Ja już jestem dorosły i w bajki nie wierzę.

Czy proponowano panu udział w jakimś komitecie wyborczym? Rafał

Nie, kiedyś byłem w komitecie wyborczym Donalda Tuska.

Za którą walkę zarobił pan najwięcej pieniędzy, ile to było? Jurek

Gentelmani o pieniądzach nie rozmawiają (śmiech). Najwięcej jednorazowo zarobiłem za walkę z Fragomenim w Rzymie. Mogłem za to kupić nieduże mieszkanie w Warszawie.

Z kim planowany jest następny pojedynek? Marta

Jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić, ale planów i ofert jest naprawdę dużo. Jestem jedynym w tej chwili polskim mistrzem świata i do tego WBC, więc co chwila ktoś dzwoni z zagranicy. Większość pomysłów mnie nie interesuje, ale kilka jest fascynujących.

fot
W pewnych sprawach, czasem choćby z lenistwa, pewne rzeczy ceduje na żonę. Na zdjęciu z żoną Małgorzatą po wygranej z Włochem Giaccobe Fragomenim (fot.PAP/G.Michałowski)

Czy chciałby Pan, by syn został bokserem? Joasia

Trudne pytanie, boks zawodowy to naprawdę bardzo ciężki kawałek chleba ale, świetna kuźnia charakteru, silnej woli i przy sukcesach możliwość ustawienia się na cale życie.

Jak motywuje się Pan do walki? Muzyką, trenerem, psychologiem? Robert

Motywuje się przez 365 dni w roku... a przed samą walką, trochę muzyki, trochę koncentracji.

Czy musi Pan budować w sobie agresję przed walką, jak Pan to robi? Krzysztof

Nie, nigdy.

Z kim chciałby pan się spróbować? Wymarzony rywal? Albert

Nie ma takiego, to ja mam dzisiaj najważniejszy pas w boksie zawodowym, to ze mną teraz wszyscy chcą walczyć...chętnie spotkałbym się w ringu z Cunninghamem, Huckiem...

Co będzie pan robił, kiedy zdecyduje się zejść z ringu? Kinga

Spokojnie, jeszcze nie schodzę, z pewnością przez 5-8 lat jeszcze będę boksował.

Podobno jest pan pantoflarzem? Jak to w pana przypadku się objawia? Sylwia

To może trochę przesada, ale w pewnych rzeczach, czasem choćby z lenistwa, pewne rzeczy ceduje na żonę.

Kiedyś mówił pan o tym, że nie uprawiał seksu przez dwa miesiące przed walką, dlaczego tak się dzieje, czy to wymóg? Jacek

W sportach walki rzeczywiście wstrzemięźliwość seksualna przed ważną walką jest konieczna, poziom testosteronu musi by właściwy. Nigdy nie używałem nielegalnych wspomagań w związku z tym muszę bardzo starannie to wyrównywać głową i dyscypliną.

Jestem typem zawodnika, który prawie nie przyjmuje ciosów, bardzo dobrze się bronię

Czy zdarza się Panu być prowokowanym na ulicy przez osoby, które chcą się sprawdzić w starciu z Panem? Kalina

Na szczęście kompletnie nie.

Czy zdarzało się Panu bić poza ringiem? Piotr

Wiele lat temu. To nie były bójki. Raz zaatakowało mnie dwóch, takich napompowanych bardzo dużych misiów, uderzyłem ich kilka razy dość mocno, bo naprawdę duzi byli, tacy pewnie po 115 kg może więcej kilogramów. Przestrzeń była mała, wiedziałem, że muszę szybko załatwić sprawę. Taki miś, jak pada, to nigdy szybko nie wstaje. Drugi raz dałem agresywnemu facetowi plaskacza. Zupełnie wystarczyło. Ocknął się po kilku minutach, przeprosił i sobie poszedł.

Jakim samochodem pan jeździ? Wiola

W tej chwili Suzuki Grand Vitara. Bardzo dobry samochód.

Czy nie boi się pan, że przez boks straci zdrowie? Edyta

Nie, jestem typem zawodnika, który prawie nie przyjmuje ciosów, bardzo dobrze się bronię. Najczęściej więcej ciosów przyjmuje na sparingach niż podczas walk.

Pana Hobby? Mateusz

Wyjazdy z synkiem Czarkiem, motoryzacja, wszystkie sporty wodne.

Jak spędza pan wolny czas? Jadzia

Najchętniej gdzieś wyjeżdżam, oczywiście dosyć często za granicę, ale szczerze mówiąc w Polsce jest tyle przepięknych miejsc. Ostatnio wolne w weekendy jeżdżę na Mazury. Dla mnie Mazury to prawdziwe cudo!

Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: