Nasze władze powinny pozwolić na całkowite wyjaśnienie sprawy tajnych więzień CIA w Polsce.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka przedstawiła pierwsze oficjalne dokumenty państwowej instytucji, które wskazują, że samoloty wykorzystywane przez CIA latały do Polski. Niemal dokładnie rok temu we wspólnym śledztwie TVP Info i „Rzeczpospolitej” cudem zdobyliśmy plany tych, ale też innych lotów. Było zresztą więcej dowodów na „współpracę” polskich służb z Amerykanami.
Wówczas władze i inne media niechętnie zajmowały się tym tematem. Teraz obrońcom praw człowieka udało się przekonać przynajmniej dziennikarzy, że warto tę sprawę wyjaśnić - dla dobra demokracji. Tą drogą poszli już Litwini, którzy ustalili, że w tym kraju były przygotowane ośrodki do przetrzymywania więźniów podejrzewanych o terroryzm i że lądowały tam samoloty wykorzystywane przez CIA.
Amerykanie bardzo sprytnie zrzucają odpowiedzialność za łamanie praw człowieka na inne państwa. Sami przesłuchując więźniów - by nie łamać swojego prawa - stworzyli przepisy przyzwalające na podtapianie i pozbawianie snu podczas przesłuchań osób podejrzewanych o terroryzm. Kilka dni temu Departament Sprawiedliwości USA uznał, że twórcy analiz prawnych dopuszczających możliwość takich praktyk – John Yoo i Jay Bybee nie będą ukarani. To pokazuje, że Amerykanie chronią „swoich”, ale też, że nie zamiatają tej sprawy pod dywan. Może to dobry przykład dla Polski?
Adam Krzykowski – dziennikarz „Panoramy” TVP2, jako pierwszy przedstawiciel polskich mediów udowodnił, że lądowały u nas amerykańskie samoloty wykorzystywanych przez CIA.