Strona główna » Magazyn » Po godzinach
Spory o krzyże to w naszej najnowszej historii nic nowego

Polsko-polska wojna o pomniki

Autor: Wiktor Ferfecki
  • A
  • A
  • A
12:02
19.08.2010
Od kilku tygodni cała Polska żyje wydarzeniami wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Media szczegółowo relacjonowały manifestacje zwolenników i przeciwników krzyża. Gdy w tablicę pamiątkową, umieszczoną naprędce na ścianie Pałacu, starszy mężczyzna rzucił słoikiem z fekaliami, wielkoformatowe zdjęcie zbeszczeszczonej tablicy opublikował „Super Express”.
Konflikt wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim jest od kilku tygodni tematem numer jeden w polskich mediach
Konflikt wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim jest od kilku tygodni tematem numer jeden w polskich mediach (Fot. PAP/Grzegorz Jakubowski)

Kolejnym punktem zapalnym stała się mogiła 22 żołnierzy Armii Czerwonej poległych w bitwie warszawskiej pod Osowem. Zbiorowy grób odkryto dwa lata temu. Wtedy zdecydowano się upamiętnić miejsce pochówku. Planowana na 15 sierpnia uroczystość jednak nie odbyła się, bo zdaniem protestujących mogiła jest zbyt wystawna i przypomina raczej pomnik.

– Nie przypominam sobie drugiej takiej politycznej awantury, jak ta wywołana krzyżem przed Pałacem Prezydenckim – mówi socjolog prof. Ireneusz Krzemiński. – Nie zmienia to jednak faktu, że konflikty o pomniki od wielu lat towarzyszą polskiemu życiu publicznemu – ocenia.

Głodówka na żwirowisku

Spór pod Pałacem Prezydenckim często porównuje się do awantury wokół krzyża na oświęcimskim żwirowisku. Historia konfliktu sięga pielgrzymki Jana Pawła II w 1979 roku. Na terenie obozu umieszczono wtedy papieski krzyż. W 1988 roku przeniesiono go na przylegające do obozu żwirowisko. Jednak środowiska żydowkie przeciwne były obecności krzyża w okolicach obozu i naciskały na jego usunięcie. W 1998 roku zawiązał się Komitet Obrony Krzyża, a głodówkę rozpoczął Kazimierz Świtoń. Na żwirowsku pojawiło się wówczas kilkadziesiąt innych krzyży. Po miesiącach mediacji uznano, że krzyż papieski pozostanie na miejscu.

Posąg Romana Dmowskiego w Warszawie wielokrotnie był już oblewany farbą (Fot. Wikipedia)
Posąg Romana Dmowskiego w Warszawie wielokrotnie był już oblewany farbą (Fot. Wikipedia)
Sporów wokół miejsc pamięci było o wiele więcej. Protesty towarzyszyły odsłonięciu w 2006 roku warszawskiego posągu Romana Dmowskiego (któremu zarzucano szowinizm i antysemityzm) oraz pomnika Józefa Kurasia ps. „Ogień” w Zakopanem. Ten drugi walczył z utrwalaczami władzy ludowej, ale miał też przy okazji mordować Żydów. W lutym posłowie PiS protestowali z kolei przeciw odsłonięciu w Gdyni tablicy poświęconej 65. rocznicy zatopienia niemieckich statków „Wilhelm Gustloff”, „Goya” i „Steuben”. Katastrofy pochłonęły 20 tysięcy ofiar. Posłom PiS przeszkadzało, że na okrętach było wielu funkcjonariuszy III Rzeszy .

– Zbyt rzadko przed postawieniem pomników przeprowadza się społeczne konsultacje z prawdziwego zdarzenia – ocenia prof. Krzemiński. W efekcie blokowane są pomysły budowy tylko tych najbardziej kontrowersyjnych monumentów. Przykładowo pomnika gejów ofiar holocaustu, który miał stanąć na warszawskim pl. Trzech Krzyży albo makabrycznego monumentu upamiętniającego ofiary Ukraińskiej Powstańczej Armii. Ten drugi miał przedstawiać trupy dzieci przywiązane drutem kolczastym do uskrzydlonego drzewa. Chciano go postawić przy pl. Grzybowskim.

Od lat kontrowersje budziła inskrypcja pod „Organami” Władysława Hasiora.
Od lat kontrowersje budziła inskrypcja pod „Organami” Władysława Hasiora. Pomnik pozostanie na miejscu, bo uchodzi za rzeźbiarskie arcydzieło (Fot. Wikipedia)

Wojna o Waryńskiego i Hasiora

Spory toczą się jednak nie tylko o pomniki nowe. Emocje budzą również pomysły demontażu monumentów z okresu PRL. – W 1989 roku uznano, że wszystkie pomniki z ostatnich 50 lat są niechciane – ocenia dr Andrzej Kunert, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. – Proszę zwrócić uwagę, jakie zamieszanie panuje wokół pomnika Ludwika Waryńskiego. A to jedna z piękniejszych postaci polskiego ruchu socjalistycznego – mówi.

Popiersie Waryńskiego od czasów PRL stało przed zakładami jego imienia na warszawskiej Woli. Gdy obiekt sprzedano hiszpańskiemu deweloperowi, pomnik trafił do magazynów Bumaru. O jego ponowne postawienie walczą od lat warszawscy radni z SLD.

Argumentem za wyjęciem popiersia z magazynu są jego wartości artystyczne. Autorem rzeźby jest Kazimierz Gustaw Zemła, jeden z najbardziej utytułowanych polskich artystów współczesnych (inną z jego prac jest słynny Pomnik Powstańców Śląskich w Katowicach).

Kontrowersje przez lata towarzyszyły także innemu arcydziełu polskiej rzeźby – „Organom” Władysława Hasiora. Pomnik stoi przy drodze z Nowego Targu do Nowego Sącza. Nieformalna nazwa pomnika wzięła się stąd, że pierwotnie rzeźbiarz planował zamontować na nim grające na wietrze piszczałki.

Pomnik poświęcono „wiernym synom Ojczyzny poległym na Podhalu w walce o utrwalenie władzy ludowej”. I z właśnie tego powodu pojawiły się pomysły, by arcydzieło zdemontować. Nie zgodziły się na to władze Czorsztyna. Zdecydowały, że pomnik zostanie odrestaurowany, ale zniknie z niego kontrowersyjna inskrypcja.

Zdaniem dr. Kunerta, upamiętnianie historii to dziedzina życia, z którą Polacy nie zawsze potrafią sobie poradzić. – Zamieszanie panujące wokół pomników w Polsce jest w jakiejś mierze zrozumiałe. Od momentu odrodzenia się suwerennej Rzeczpospolitej znaleźliśmy się w sytuacji, gdzie mamy setki niechcianych pomników, a brakuje nam znacznie więcej tych, które chcielibyśmy mieć – komentuje.

W 2007 roku przeniesienie pomnika Wyzwolicieli Tallina wywołało wybuch zamieszek.
W 2007 roku przeniesienie pomnika Wyzwolicieli Tallina wywołało wybuch zamieszek. Na zdjęciu „Brązowy Żołnierz” w nowej lokalizacji (Fot. Wikipedia)

JP2 i międzynarodowe skandale

Na pocieszenie pozostaje fakt, że wojny z pomnikami w tle to nie tylko Polska specjalność. Przykładowo we Francji od lat kontrowersje budzi jedyny w tym kraju pomnik Jana Pawła II w miejscowości Ploërmel w Bretanii (w Polsce pomników papieża jest około 530).

Pomnik odsłonięto w 2006 roku i od tego czasu jest tak częstym obiektem ataków, że obecnie pilnuje go 67 kamer. Przeciwnicy statuy powołują się na zasadę laickości państwa, która we Francji stała się rodzajem religii. Do wyjątkowej profanacji doszło w 2008 roku w związku z wizytą w tym kraju Ojca Świętego Benedykta XVI. Grupa anarchistów oblepiła figurę papieża papierem toaletowym i nadmuchanymi prezerwatywami.

Czasami spory o pomnik są tak silne, że skutkują wybuchem konfliktów międzynarodowych. Tak było w 2007 roku, gdy władze stolicy Estonii zdecydowały się przenieść Pomnik Wyzwolicieli Tallina. U jego stóp znajdowała się mogiła ze szczątkami kilkunastu radzieckich żołnierzy poległych w 1944 roku. Ekshumacja ciał wywołała protesty licznej w tym kraju mniejszości rosyjskiej. Manifestacje szybko przerodziły się w zamieszki. Zginęła jedna osoba, a 57 zostało rannych. Odsłonięcie pomnika w nowym miejscy skutecznie popsuło stosunki dyplomatyczne na linii Tallin – Moskwa.

Reperkusje dyplomatyczne w innej części Europy wywołał z kolei pomysł postawienia w stolicy Macedonii Skopje olbrzymiego pomnika Aleksandra Macedońskiego. Pomnik konny wodza starożytnych Macedończyków ma mieść 22 metry wysokości, czyli tyle, co ośmiopiętrowy budynek. Kłopot w tym, że od kilku lat między Grecją a Macedonią toczy się regularna dyplomatyczna wojna o nazwę tego drugiego kraju. Grecy nie godzą się na odwoływanie się sąsiadów do dziedzictwa dawnego mocarstwa. Macedoński rzeźbiarz pytany, dlaczego statua ma mieć tak kolosalne rozmiary, odparł, że po to, „by była dobrze widziana z Grecji”. Ta wypowiedź oczywiście nie pomogła w ociepleniu stosunków między dwoma krajami.

Na tle tych sporów polskie kłótnie o krzyż przed Pałacem Prezydenckim albo o mogiłę w Ossowie wydają się na szczęście tylko dziecinną igraszką.

Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: