Strona główna » Magazyn » Po godzinach
Z powodu kryzysu politycy wybierają wakacje we własnym kraju

Obama na wczasach

Autor: Karolina Woźniak
  • A
  • A
  • A
16:08
19.08.2010
Barack Obama rozpoczał w czwartek wakacje na amerykańskiej wysepce Martha’s Vineyard. I znowu nie obyło się bez wpadki. Po raz kolejny jego rodzina została skrytykowana za wybranie zbyt drogiego miejsca na wypoczynek. Obama dopiero uczy się tego, co inni politycy już dobrze wiedzą – w czasach kryzysu na wakacje zostaje się w kraju i unika luksusów.

Rodzina Obamów miała całą serię wpadek w czasie tych wakacji. Najpierw burzę medialną wywołały krótkie wakacje w Hiszpanii Pierwszej Damy. Michelle Obama wraz z córką Sashą poleciały do Andaluzji. Spędziły tam zaledwie kilka dni i same opłaciły swój pobyt. Jednak konserwatywnym mediom nie spodobało się to, że wybrały Hiszpanię a nie USA.

 Zdaniem krytyków w czasach kryzysu rodzina prezydencka powinna wspierać rodzimy przemysł turystyczny i dawać przykład Amerykanom, że na wakacje warto zostać w kraju. Brukowiec „New York Daily News” nazwał Obamę „współczesną Marią Antoniną”. Na blogach komentowano, że tego dnia kiedy Pierwsza Dama poleciała do Hiszpanii, amerykańskie władze ogłosiły kolejne wzrosty poziomu bezrobocia.

Krytyków przybyło po tym jak wyszło na jaw, że choć Obama płaciła sama za swój wyjazd to z pieniędzy podatników zapłacono za jej ochronę. Do tego towarzyszyło jej kilku pracowników Białego Domu. Byli niezbędni bo żona prezydenta przyjęła zaproszenie króla Hiszpanii Juana Carlosa, a to wymagało przygotowań protokolarnych.

Z przyjazdu Michelle Obamy zadowoleni byli oczywiście Hiszpanie. Dla nich to okazja do wypromowania regionów turystycznych, które straciły na ostatnim kryzysie finansowym. Hiszpańskie media zrelacjonowały ją co do minuty – w telewizji można było zobaczyć jak ląduje w Maladze, jak zwiedza Alhambrę czy jak kupuje z córka lody. Dużo uwagi przykuł tez obiad charytatywny, na który oprócz Obamy przyszli też Antonio Banderas i Eva Longoria Parker. Według hiszpańskich dzienników, wartość czasu jaką zagraniczne media przeznaczyły na relacje z podróży Obamy jest równowarta czasowi reklamowemu za miliard dolarów.

Liberalny dziennik „The New York Times” przypomniał, że Laura Bush także co roku wyjeżdżała na wakacje bez męża i także korzystała z rządowego samolotu. – To nigdy nie wywołało tylu emocji, częściowo dlatego, że zawsze wybierała kurorty amerykańskie – wyjaśnia „The New York Times”. Gazeta przypomniała, że niezależnie od kierunku wyjazdu godzina lotu rządowego Air Force One kosztuje ok. 11 tysięcy dolarów.

Media jednocześnie zwracają uwagę, że choć może i samolot tyle musi kosztować to rodzina Obamów mogła się zatrzymać w tańszym hotelu. Ten, który wybrany należy do najdroższych w regionie – najtańsze pokoje kosztują ok. 1500 zł, a najdroższe nawet ok. 20 tys. zł.

Obamowie byli też w lipcu na krótkich, amerykańskich wakacjach. Odwiedzili Park Narodowy Acedia w stanie Maine. A teraz by zatrzeć ślad po zagranicznych wakacjach Pierwszej Damy, a także by poprawić wizerunek Baracka Obamy po awarii rurociągu BP pojechali do Zatoki Meksykańskiej. Tam Obama sam wszedł do wody z córką Sashą by przekonać, że wody Zatoki – mimo wycieku – są bezpieczne do kąpieli.

Ten moment wizyty być całkowicie kontrolowany przez służby prasowe prezydenta. Na plaże nie wpuszczono fotoreporterów. Nie chciano bowiem by w mediach ukazały się zdjęcia prezydenta w kąpielówkach. Dwa lata temu takie zdjęcia zrobiono Obamie na Hawajach. I choć przysporzyło mu to wtedy sympatii wśród kobiet, to prezydenccy doradcy uznali, że po wygranych wyborach politykowi już nie wypada się pokazywać roznegliżowanemu. Dlatego prasie przekazano jedno zdjęcia, tak wykadrowane, że z wody wystaje tylko głowa i ramiona Obamy. Niektóre agencje prasowe (np. AP) odmówiły jego publikacji twierdząc, że to próba cenzury.

Rodzina Obamów nie tylko pływała w wodzie. Pozwoliła się też sfotografować podczas gry w mini-golfa, na wycieczce łodzią czy jedzenia lodów w lokalnej restauracji. Media nie do końca kupiły ten wypoczynek na terenie katastrofy naturalnej. Prezydentowi wytknięto, że na Florydzie spędził zaledwie 26 godzin czyli nie całe dwa dni.

To jednak nie koniec wakacji dla amerykańskiego prezydenta. Czeka go jeszcze 10-dniowy wypoczynek na wyspie Martha’s Vineyard na przylądku Cape Code. To mała, ale raczej ekskluzywna wyspa. Wakacje spędzał tu m.in. Bill Clinton, a dom miała rodzina Kennedych (tu zginął w katastrofie samolotu John F. Kennedy Jr, a senator Ted Kennedy miał wypadek samochodowy, w którym zginęła jego współpasażerka i który – ze względu na podejrzenia, że polityk był pijany - zakończył jego marzenia o prezydenturze). Na tej wyspie kręcono też serię filmów „Szczęki”. Dlatego konserwatywna prasa już skrytykowała prezydenta, że znowu wybrał drogie miejsce.

To jednak wyspa dość odcięta od świata, gwarantujące spokój wypoczynku. Co ciekawe prezydentowi towarzyszy nie tylko rodzina, ale także…doradcy od bezpieczeństwa narodowego i terroryzmu. Ma to zapobiec powtórce sytuacji z ostatnich świąt Bożego Narodzenia. Doszło wtedy do próby zamachu terrorystycznego na amerykański samolot, a Obamowie byli wtedy na Hawajach i sprawiało to wrażenie, że prezydent nie ma kontroli nad państwem.

Co Obama będzie robił w czasie tych 10-dniowych wakacji? – Tak jak wielu Amerykanów prezydent chce spędzić trochę czasu z rodzina by naładować baterie – mówił rzecznik Białego Domu Bill Burton. – Rodzina będzie się wspinać, spędzać czas na plaży, cieszyć się z dobrego jedzenia – dodał.

W związku z kryzysem w wielu państwach politycy wybierają wakacje we własnym kraju. Po pierwsze, żeby uniknąć oskarżeń o szastaniu pieniędzmi, a po drugie by wesprzeć lokalną turystykę. Tak zrobił prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Na początku sierpnia wybrał się wraz z żoną Carlą Bruni do posiadłości jej matki w miasteczku Lavandou na Lazurowym Wybrzeżu. Spędzi tu w sumie trzy tygodnie.

Już stał się lokalną sensacją. W gazetach pełno jest zdjęć jak uprawia jogging lub jeździ na rowerze. Choć nie obyło się bez utrudnień dla lokalnej ludności. Nad miasteczkiem zamknięto niebo dla samolotów i helikopterów. Każdemu kto naruszy spokój prezydenta grozi kara w wysokości nawet 45 tys. euro (ok. 180 tys. zł) i pół roku więzienia.

Na wakacje w kraju postawił też m.in. premier Wielkiej Brytanii David Cameron. Razem z rodziną wybrał urlop na południu Anglii. Cameron w oficjalnym wystąpieniu przekonywał Brytyjczyków do spędzania urlopu w kraju. Nakazał ministrowi turystyki Johnowi Penrose opracowanie strategii, która pomoże zwiększyć obroty lokalnej turystyki. Brytyjski premier narzekał, że Brytyjczycy sami nie znają swojego kraju. – Te piękne śródziemnomorskie plaże, które można było zobaczyć w filmie „Zakochany Szekspir” tak naprawdę były kręcone na wschodzie Anglii, a wybrzeże Azji w jednym z ostatnich Bondów to w rzeczywistości południe Wielkiej Brytanii – podawał przykłady.

Zachęt Camerona nie posłuchali książęta William i Harry, którzy wakacje rozpoczęli od dłuższego pobytu w Afryce. Oglądali mecze na Mistrzostwach Świata w piłce nożnej w RPA, a także odwiedzili inne kraje. Książe William, następca tronu wcześniej był z narzeczoną we Francji. Wśród jego ulubionych miejsc wakacyjnych jest także wybrzeże Chorwacji.

Niemiecka kanclerz Angela Merkel najpierw pojawiła się w niemieckim miasteczku Bayreuth w Bawarii, gdzie była gościem festiwalu Wagnerowskiego. Ten pobyt musiała jednak przerwać ze względu na tragedie na Paradzie Miłości w Duisburgu. W wyniku wybuchu paniki zginęło tam 20 osób. Merkel przyjechała tam na uroczystości upamiętniające ofiary. Drugą część urlopu zaplanowała poza krajem. Wybrała aktywny wypoczynek we włoskich Dolomitach.

Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: