Strona główna » Magazyn » Po godzinach
Pokonała hollywodzkiego Goliata

Kathryn Bigelow - droga do Oscara

Autor: Beata Zatońska
  • A
  • A
  • A
15:19
09.03.2010
Po oscarowej nocy Kathryn Bigelow przeszła do historii. Została pierwszą w 82-letniej historii nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej kobietą, która dostała Oscara w kategorii najlepsza reżyseria.
Kathryn Bigelow i Oscar (fot. PAP/DPA/HUBERT BOESL)
Kathryn Bigelow i Oscar (fot. PAP/DPA/HUBERT BOESL)
Przed Bigelow trzy kobiety miały szansę na Oscary. W 1976 r. do Oscara nominowana była Włoszka Lina Wertmüller za film pt. „Siedem piękności i Pasqualino”. Nagroda przypadła wtedy Johnowi Gilbertowi Avidsenowi za film „Rocky”.

W 1993 r. Jane Campion nominowano za reżyserię filmu „Fortepian”. Przegrała wtedy ze Stevenem Spielbergiem i jego „Listą Schindlera”.

W 2004 r. Sophię Coppolę nominowano do Oscara za reżyserię filmu „Między słowami”. Nagroda powędrowała jednak do Petera Jacksona, który zachwycił świat i akademików spektakularnym, baśniowym „Władcą pierścieni. Powrotem króla”.

Bigelow zapisała się w filmowej księdze rekordów jeszcze przed rozdaniem Oscarów. Została pierwszą kobietą reżyserem, którą nagrodziło Amerykańskie Stowarzyszenie Reżyserów.
Bigelow dziękuje za Oscara (fot. PAP/EPA/MATT PETIT)
Bigelow dziękuje za Oscara (fot. PAP/EPA/MATT PETIT)
Zaskakujące starcie

W tym roku przez długi czas bookmacherzy stawiali na głównego konkurenta Bigelow, i co dodawało smaku rywalizacji, jej byłego męża (w latach 1989-1991) Jamesa Camerona, który wyreżyserował olśniewający technicznie i wizualnie „Avatar”. Świat filmowy zdziwił się porządnie już po ogłoszeniu nominacji , gdy w czołówce stawki, z 9 szansami na Oscara, obok kasowej lokomotywy Camerona, pojawił się niskobudżetowy „The Hard Locker”.

– Trudno opisać to, co czuję, to najważniejsza chwila w moim życiu – powiedziała Bigelow, odbierając Oscara za reżyserię. Swoją nagrodę dedykowała amerykańskim żołnierzom, którzy służą w Iraku, Afganistanie i innych zapalnych miejscach na świecie. – Niech bezpiecznie wrócą do domu – dodała.

Bigelow unikała dyskusji na temat oscarowej rywalizacji z byłym mężem, Jamesem Cameronem. Jak donoszą media, para rozstała się „w przyjaźni”, a Bigelow mówi, że Cameron wspiera ją w sprawach zawodowych. Z wywiadów wynika też, że reżyserka nie jest zachwycona, gdy jej artystyczny sukces rozpatruje się w kategoriach feministycznych. – Myślę o sobie jako o filmowcu, a nie o specjalnym gatunku, kobiecie filmowcu - powiedziała w jednym z wywiadów.
Reżyseria przede wszystkim

“Jeśli nawet ktoś uważa, że z jakiegoś powodu reżyseria nie jest zawodem dla kobiet, postanowiłam ignorować to z dwóch przyczyn. Po pierwsze, nie mogę ani nie chcę zmieniać płci, po drugie, nie mam zamiaru zrezygnować z pasji mojego życia, czyli robienia filmów. Więcej kobiet powinno decydować się na ten zawód. Udowadniam, że nie jest to niemożliwe” – tłumaczy Bigelow.

Reżyserka nie jest też kojarzona z tzw. nurtem kobiecym w kinie (chodzi oczywiście o potoczne określenie), czyli nie opowiada romantycznych historii o innych kobietach.

Opowiada o wojnach, które toczą ludzie w różnych sytuacjach. Igra przy tym z gatunkami filmowymi i przekracza granice. Co ciekawe, kobiety, bohaterki jej filmów, są silniejsze niż mężczyźni. Konstruując postaci kobiet, Bigelow zrywa ze stereotypowym wizerunkiem, krytykując tym samym system patriarchalny i szowinizm. Choć robi też kino wojenne dla „dużych chłopców”.

Jak podaje The Center for Study in Film and Television, w czołówce uznanych na świecie reżyserów jest zaledwie od 7 do 9 proc. kobiet – i ta sytuacja nie zmienia się od 1987 r.

Historia „The Hurt Locker”

„The Hurt Locker” powstał w 2008 r. Miał wtedy też premierę światową na festiwalu w Wenecji. W Polsce pokazano go w tym samym roku na festiwalu sztuki operatorskiej Camerimage. Do Oscara startować jednak wtedy nie mógł, bo nie miał amerykańskiej premiery.

Pojedynek „Avatara” i „The Hurt Locker” to było starcie Davida z Goliatem. Za „Avatarem” stały olbrzymie pieniądze, sukces kasowy, potężna kampania reklamowa i, co tu dużo mówić, sława twórcy „Titanica”. „The Hurt Locker” to film niskobudżetowy. Podczas rozpowszechniania przyniósł wpływy rzędu 20 mln dolarów, podczas gdy „Avatar” jak do tej pory ma już na swoim koncie 2,5 mld dolarów (suma ta nadal rośnie).

Film Bigelow nakręcono na podstawie oryginalnego scenariusza, napisanego przez dziennikarza Mark Boal (też dostał Oscara), który przez pewien czas towarzyszył w Iraku grupie saperów. Zdjęcia powstały w Jordanii i Maroku.
Bigelow na planie „The Hurt Locker” (fot. PAP/EPA/SUMMIT ENTERTAINMENT)
Bigelow na planie „The Hurt Locker” (fot. PAP/EPA/SUMMIT ENTERTAINMENT)
Malarskie początki

Kathryn Bigelow urodziła się 27 listopada 1951 r. w San Carlos w Kalifornii. Jej ojciec był dyrektorem fabryki, a matka bibliotekarką. Od najmłodszych lat fascynowały ją malarstwo i rysunek. Po szkole średniej przez dwa lata studiowała malarstwo w San Francisco Art Institute.

Potem wyjechała na stypendium do Nowego Jorku, do Whitney Museum. Związała się wtedy z grupą artystów konceptualistów spod znaku „Art & Language”. Wtedy też zaczął ją interesować film eksperymentalny. Tak przypieczętował się artystyczny los przyszłej zdobywczyni Oscara. Ukończyła też Columbia's Film School. W 1978 r. zrealizowała swój debiut, krótkometrażowy, awangardowy film pt. „The Set Up”. 20-minutowy obraz opowiada o walce, którą toczą dwaj mężczyźni, z offu słychać esej o naturze przemocy. To temat, który przewijać się będzie przez całą twórczość Bigelow.

„Zawsze chciałam realizować filmy” – mówi Bigelow. „Uważam, że to najlepsza z możliwych dróg, by komentować świat, w którym żyjemy, odkrywać jego tajemnice” – tłumaczy. O „Hurt Locker” powiedziała m.in.: „Brudnym sekretem wojny jest to, że mężczyźni ją uwielbiają. Starałam się dowiedzieć, dlaczego tak jest. I zrozumieć, co to znaczy być bohaterem wojny w XXI w.”

Bigelow raz wystąpiła przed kamerą – zagrała w niezależnym filmie „Born in Flames” w 1983 r. Ma na swoim koncie krótki romans z modelingiem, pojawiła się w reklamie sieci GAP (tu warto wspomnieć, że jest piękną, szczupłą i wysoką kobietą, ma 182 cm wzrostu).
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: