Strona główna » Magazyn » Kryminalny Pasztet
Czy będzie kolejny przełom?

Tragiczne błędy w sprawie Olewnika

Autor: Rafał Pasztelański
  • A
  • A
  • A
15:38
28.01.2010
Afera z nieprawidłowościami przy identyfikacji zwłok Krzysztofa Olewnika, to nie koniec „niespodzianek w tej dramatycznej sprawie. – Pojawiają się wątki procesowe, które uzasadniają twierdzenie, że jeszcze może dojść do przełomu w sprawie. Chodzi o poszerzenie katalogu osób zamieszanych w sprawę porwania i zabójstwa Krzysztofa – mówi Mec. Ireneusz Wilk, pełnomocnik rodziny Olewników.
1
Dopiero za kilka tygodni będą znane wyniki kolejnej sekcji zwłok Krzysztofa Olewnika(fot. PAP/Piotr Piotrowski)

Mecenas Wilk nie chce zdradzać, na czym dokładnie będzie polegał przełom w śledztwie, ani kiedy się można go spodziewać. Na razie zarówno rodzina Olewników jak i prokuratorzy oraz posłowie sejmowej komisji śledczej w sprawie Olewnika czekają na wyniki badań ekshumowanych zwłok biznesmena z Drobina. Chcą ostatecznego potwierdzenia, czy to ciało Krzysztofa. Do ekshumacji doszło, ponieważ gdańscy prokuratorzy odkryli szereg błędów w czasie identyfikacji ciała Olewnika w 2006 r.

Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski w rozmowie z serwisem tvp.info wskazał najważniejsze uchybienia:

* Brak właściwego udokumentowania pobrania z ujawnionych zwłok materiału do badań genetycznych. Etap związany z pobieraniem materiału ma newralgiczny charakter i wszelkie zaniedbania zaistniałe w tym zakresie mogą wpłynąć na zniekształcenie wyników całej analizy DNA.

* nieprawidłowości w czasie przeprowadzenia samej ekspertyzy z zakresu DNA. Jak ustalono jeden z istotnych wycinków badań został przedstawiony inaczej, niż wyglądał w rzeczywistości.

* Dowody rzeczowe w postaci wycinków kości nie przekazano do sądu i nie ustalono, w jaki sposób z nimi postąpiono. Innymi słowy: dowody te uległy utracie. Tym samym nie można ponowić badań genetycznych w oparciu choćby o ten materiał.

Zdaniem ministra Kwiatkowskiego tezy o nieprawidłowościach potwierdzają opinie zlecone w ciągu ostatniego roku przez prokuratorów z Trójmiasta. - Ujawnione nowe nieprawidłowości w sprawie wyjaśnianie okoliczności uprowadzenia i zabójstwa Krzysztofa Olewnika są potwierdzeniem faktu, że to co działo się kilka lat temu w tej sprawie to porażka wymiaru sprawiedliwości. Zapewniam, że obecnie prokuratura działa w tej sprawie niezwykle intensywnie i z dużą determinacją – mówi Krzysztof Kwiatkowski - Wierzę, że uda nam się wyjaśnić tę bulwersującą sprawę, dzięki czemu obalimy pojawiające się tezy o słabości państwa, a przede wszystkim damy pewność rodzinie Państwa Olewników, że mogą w sposób godny i właściwy pamiętać o uprowadzonym i zamordowanym Krzysztofie Olewniku.

Jak wynika z naszych informacji, najświeższe ustalenia śledczych mogą znacząco wpłynąć na prace sejmowej komisji śledczej. - Przy sprawie Krzysztofa Olewnika popełniono błędy nie tylko już na samym początku, przez co zatracono szanse na uratowanie go żywego, ale nawet już na samym końcu, czyli przy identyfikacji zwłok. Taka porażka państwa już się nie może powtórzyć – mówi portalowi tvp.info Marek Biernacki, przewodniczący sejmowej komisji śledczej w sprawie śmierci Krzysztofa Olewnika.

Biernacki nie kryje, że po ostatnich rewelacjach związanych ze sprawą porwania i zabójstwa biznesmena z Drobina, rozważa zawieszenie prac komisji do czasu zakończenia działań śledczych. Miałoby do tego dojść po zakończeniu zaplanowanych dotąd czynności poczekają na rozstrzygnięcia prokuratury i wznowią działanie. – Efektem działań naszej komisji ma być dojście do prawdy, ale także wyciągnięcie konsekwencji prawno-instytucjonalnych, aby takich spraw już więcej nie było. Bo każdy Polak może zadać sobie pytanie, skoro w tak poważnej sprawie popełniono tyle błędów, to czy mogę zaufać mechanizmom tego państwa? – mówi Marek Biernacki.

Z nieoficjalnych informacji portalu tvp.info wynika, że gdańscy śledczy, którzy odkryli uchybienia w badaniu zwłok Olewnika, bardzo poważnie analizują dowody zebrane po tym, jak Sławomir Kościuk przyznał się do zbrodni. Najwięcej wątpliwości budzi sposób przeprowadzenia wizji lokalnej. W czasie jej trwania doszło do kilku poważnych błędów. Np. Kościuk, wskazał na początku inne miejsce zakopania zwłok, po czym nagle zmienił zdanie i doszedł do tego właściwego. Jednak przekopano polany w tym pierwszym miejscu. Po odnalezieniu zwłok nie pobrano próbek gleby a w aktach śledztwa znalazła się opinia, że ciało leżało, co najmniej trzy lata.

Nie wiadomo czy błędy popełnione z niedbalstwa czy też nieznane osoby wpływały na śledztwo. W czasie przesłuchań prokuratorzy zajmujący się tą sprawą w latach 2001-2006, a zwłaszcza w końcowym okresie przed odnalezieniem ciała, mówili, że działali pod presją czasu. – Zadziwiające jednak jest to, że wiedzieli o błędach na początku sprawy a sami popełniali nie lepsze. Nie dowiemy się chyba dlaczego powiadomiono rodzinę o znalezieniu zwłok Krzysztofa Olewnika, skoro nie było jeszcze badań potwierdzających, że to on – mówi jeden ze śledczych.

Krzysztof Olewnik został porwany w październiku 2001 r. W lipcu 2003 r. porywacze otrzymali okup w wysokości 300 tys. euro a jednak nie uwolnili biznesmena. Miesiąc później, jak twierdził jeden z porywaczy, Krzysztof Olewnik został zamordowany. Ciało ofiary znaleziono w październiku 2006 r., w lesie w miejscowości Różan. Miejsce ukrycia zwłok wskazał Sławomir Kościuk, który pomagał Robertowi Pazikowi w uduszeniu ofiary.

W marcu 2008 sąd w Płocku skazał w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika dziesięciu bandytów. Sławomir Kościuk i Robert Pazik usłyszeli wyrok dożywocia. Obaj powiesili się w płockiego więzienia: Kościuk w kwietniu 2008 r., a Pazik w styczniu 2009 r. Szef grupy porywaczy - Wojciech Franiewski popełnił samobójstwo w olsztyńskim areszcie w czerwcu 2007 r.

Od maja 2008 r. gdańska prokuratura apelacyjna prowadzi śledztwo w sprawie porwania i śmierci Krzysztofa Olewnika oraz nieprawidłowości we wcześniejszych postępowaniach w tej sprawie.

Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: