Strona główna » Magazyn » Kartka z kalendarza
1 września 1984 roku

Pierwszy dzień szkoły

Autor: AB
  • A
  • A
  • A
10:32
25.08.2010
Dzieci ubrane w jednakowe, granatowe fartuszki szkolne, drewniane piórniki i zeszyty wyłącznie w burych kolorach – W czasach PRL aby skompletować wyprawkę szkolną trzeba było wykazać się nie lada umiejętnościami.

W PRL brakowało wszystkiego, a więc wyposażenia ucznia w niezbędne rzeczy było trudną sprawą. Już samo kupowanie zeszytów wymagało czasu i rozeznania, w którym sklepie, którego dnia rzucą zeszyty w linię a gdzie w kratkę.

Problem był też z podręcznikami. Talony na nowe ksiażki dostawali tylko  prymusi, a reszta musiała sobie jakoś załatwić komplet. Odkupowano od kolegów z wyższych klas. Najczęściej były to zniszczone, przez wielu używane książki.

Do szkoły chodziło się tylko w fartuszku. Z resztą jednakowy strój obowiązywał także podczas zajęć gimnastycznych. Wyróżnić można było się jedynie przyborami szkolnymi. Szczęściarzem był ten kto miał rodzinę lub znajomych za granicą i mógł liczyć na paczki z kolorowymi piórnikami i gumkami.

W PRL obowiązkowo uczono języka rosyjskiego. Na rocznice Rewolucji Październikowej organizowano uroczyste apele. 1 maja obowiązkowo trzeba było pójść w pochodzie pierwszomajowym.

Nad kondycją uczniów czuwała pani higienistka. Zęby wyrywała szkolna dentystka. Nie było szansy na zwolnienie z fluoryzacji.

Pieniądze można było oszczędzać w SKO - Szkolnej Kasie Oszczędności, a dodatkowe punkty zdobyć porządkując podwórko szkolne w czynie społecznym. Wszyscy uczniowie musieli nosić tarcze z nazwą szkoły. TYlko nieliczni zdobywali plakietki wzorowego ucznia, dzięki którym swoje wzorowe wyniki w nauce mogli prezentować na piersi.

 
 
 
...
 
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: