Wiadomość została wysłana.
„Nie ma dziś w Polsce dziedziny, w której kobiety nie odgrywałyby ważnej roli” - mówił Władysław Gomułka, składając życzenia z okazji Dnia Kobiet zapracowanym włókniarkom, telefonistkom, przodownicom pracy i matkom wychowującym dzieci.
Dzień Kobiet w czasie PRL- u był jedną z okazji wykorzystywanych przez państwową propagandę. Pokazywano uśmiechnięte panie przy fabrycznych maszynach, w okienkach pocztowych, kierujące ruchem drogowym w centrum miasta i spokojnie spacerujące z wózkiem po parku.
W Dzienniku Telewizyjnym radzono panom co mogą kupić „Ewom” z okazji ich święta.
W zakładach pracy organizowano spotkania, akademie, koncerty i poczęstunki. W przemowach zwracano uwagę na zwiększenie zatrudnienia kobiet, ich olbrzymie znaczenie dla socjalistycznej gospodarki, podnoszono nieoceniony wpływ na lepszą atmosferę w miejscu pracy.
Były kwiaty, lampka słodkiego wina i dodatkowy przydział rajstop, ręczników, kawy czy innych deficytowych towarów. -Zdarzały się też bilety do teatru czy opery - wspomina pani Jadwiga, była pracownica Kuratorium Oświaty. W trudniejszych czasach panie obdarowywano męskimi skarpetkami. Czymkolwiek, byle nie z pustymi rękami. Wszystko należało obowiązkowo pokwitować.
Tego dnia panowie byli bardziej nonszalanccy, darowano spóźnienia do pracy, a nawet pozwalano wcześniej wyjść do domu.
Państwowy charakter tego święta zniesiono w 1993 roku.