Wiadomość została wysłana.
W sprawę dyrektywy hałasowej zaangażowała się oprócz Zasady, kibica żużlu, także europosłanka Joanna Skrzydlewska, która jest honorowym prezesem Stowarzyszenia Klubu Żużlowego „Orzeł” Łódź.
Deputowani uważają, że dyrektywa nie tylko wpłynie na atrakcyjność widowiska, ale i obniży bezpieczeństwo żużlowców. Unijna dyrektywa przewiduje bowiem, że mieszkańcy wspólnoty nie mogą być narażeni na hałas powyżej 85 decybeli, a używane do tej pory tłumiki wyciszały silniki motocykli do 98 decybeli. Dlatego od tego roku stare tłumiki powinny być teoretycznie zastąpione przez nowe. – Okazuje się jednak, że te nowe tłumiki nie tylko negatywnie wpływają na osiągi uczestników meczy, ale także powodują przegrzewanie się silników, co w skrajnych przypadkach może doprowadzić do zapalenia się kombinezonu żużlowca – ostrzega Zasada.
Deputowany dodaje, że hałas jest nieodłącznym elementem żużla i kibice nie mają nic przeciwko dodatkowym decybelom. – Ten sport przyciąga tłumy widzów. Na stadion w Zielonej Górze przychodzi po 15 tys. osób, a kibiców byłoby nawet więcej, gdyby obiekt był większy – zaznacza deputowany. Dlatego europosłowie chcą zaprosić na derby pomiędzy Falabazem Zielona Góra, a Stalą Gorzów Wielkopolski, które odbędą się 16 maja, unijnego komisarza ds. środowiska Janeza Potocnika. Wysłali już do niego list w tej sprawie. - Jeśli nie przyjmie zaproszenia, to mamy plan awaryjny, przywieziemy motory do Brukseli. Chcemy by komisarz na własne oczy zobaczył o co chodzi w tym sporcie - podkreśla Zasada. Europoslowie chcą by polskie władze wyłączyły z dyrektywy żużel, a także by UE zmieniła w przyszłości zapisy. – Bo widać, że nie są do końca przemyślane i nie przystają do życia – argumentuje Zasada.
Dyrektywa hałasowa wzbudza kontrowersje w całej UE. Np. Szkoci protestowali, że dyrektywa zmusi ich do rezygnacji z tradycji czyli grania na dudach. Ten instrument także bowiem jest bardziej hałaśliwy niż unijne normy – w trakcie grania wytwarza 122 decybele. Tu także możliwe jest produkowanie dud, które będą cichsze, ale nie mają już wtedy tradycyjnego dźwięku.