Strona główna » Informacje » Świat
Premier z krótką misją w Brukseli

Tusk nalega na tekę dla Lewandowskiego

Autor: kf, pszl; Źródło: PAP
  • A
  • A
  • A
21:50
19.10.2009
Premier Donald Tusk powiedział, że on i przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso mają „podobny pogląd” co do kwalifikacji i kompetencji Janusza Lewandowskiego jako przyszłego polskiego komisarza. Tusk spotkał się z Barroso w Brukseli.
Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk (fot. PAP/Adam Warżawa)
Przedstawiciele rządu, w tym Tusk, kilkakrotnie dawali już do zrozumienia, że są zainteresowani ważną teką gospodarczą dla Lewandowskiego.

Premier po zakończeniu spotkania mówił, że wychodzi „bardzo usatysfakcjonowany”.

Jakie to przyniesie efekty końcowe? Bądźmy cierpliwi. Przez wyprzedzanie faktów niczego nie uzyskamy. Cieszę się, że mam w wielu sprawach, także w tej sprawie, podobny pogląd do szefa KE – powiedział premier.

Janusz Lewandowski, były minister przekształceń własnościowych, jest eurodeputowanym Platformy Obywatelskiej; w poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego był przewodniczącym komisji ds. budżetu.

Barroso rozpoczął już nieformalne kontakty ze stolicami państw UE w sprawie składu nowej Komisji Europejskiej. Zastrzegł jednak, że z nominacjami trzeba poczekać na „jasność prawną”, to znaczy na chwilę, kiedy będzie wiadomo, na podstawie którego traktatu - z Nicei czy Lizbony - ma się to odbyć.

Wejście w życie Traktatu z Lizbony wciąż blokuje czeski prezydent Vaclav Klaus, który złożenie swojego podpisu pod aktem ratyfikacyjnym warunkuje uzyskaniem gwarancji, że unijna Karta Praw Podstawowych nie stanie się podstawą do roszczeń majątkowych Niemców sudeckich, którzy utracili swoje mienie w Czechosłowacji na podstawie tzw. dekretów Benesza. KE i szwedzkie przewodnictwo liczą, że porozumienie w tej sprawie uda się znaleźć na najbliższym szczycie UE w Brukseli 29-30 października.

Polska wizja polizbońskiej Europy

Tusk również zaprezentował Barroso dokument przedstawiający polską wizję funkcjonowania UE pod rządami Traktatu z Lizbony, broniąc roli państw, które będą obejmować rotacyjne przewodnictwo w Unii Europejskiej (tak jak Polska w drugiej połowie 2011 r.). Premier podkreślił, że ustanowiony w traktacie przewodniczący Rady Europejskiej o 2,5-letniej kadencji ma nie być „prezydentem Europy”, tylko osobą „prowadzącą prace Rady”.

Przede wszystkim podkreślam znaczenie przyszłych państw sprawujących przewodnictwo. Uważamy, że państwa (...) powinny mieć sporo do powiedzenia, bo to zwiększa współodpowiedzialność. To nie jest optowanie za egoizmem narodowym w UE – wręcz przeciwnie. Nasze stanowisko wynika z przeświadczenia, że im więcej mamy odpowiedzialności za całą UE, tym bardziej się faktycznie integrujemy – mówił Tusk.

Zaapelował także o to, by kwestie polityki sąsiedzkiej UE i Partnerstwa Wschodniego w nowej KE nie znalazły się w kompetencjach wysokiego przedstawiciela UE ds. polityki zagranicznej, który ma zasiąść na stanowisku wiceprzewodniczącego KE, lecz były związane z teką ds. rozszerzenia.

Jestem przekonany, że dobrze byłoby, aby np. komisarz ds. rozszerzenia obejmował także swoimi kompetencjami kwestię sąsiedztwa, w tym Partnerstwa Wschodniego. Jest bardzo ważne, aby te ważne dla UE i regionu sprawy nie były gdzieś na marginesie (zainteresowań) wysokiego przedstawiciela. O tym rozmawialiśmy. Trudno powiedzieć, że to pogląd powszechny w UE, ale wydaje się, że mamy tutaj wspólną melodię z panem Barroso – podsumował premier.

Na forum

Jaki jest sens robienia tych manifestów i strajków pod krzyżem??...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: