Rząd straszy nas grypową szczepionką, tymczasem Komisja Europejska i Europejska Agencja ds. Leków argumenty polskiej minister zdrowia odrzuca. – Szczepienia przeciwko grypie A/H1N1 są najlepszym sposobem zapobiegania rozprzestrzenianiu się choroby i ochrony obywateli UE – uważa rzeczniczka KE ds. zdrowia Nina Papadulaki. Wtóruje jej rzecznik agencji Martin Harvey Allchurch dodając, że testy którym poddano preparaty wystarczyły by stwierdzić, że są bezpieczne i wprowadzić je na rynek.
Nina Papadulaki wyraziła przekonanie, że skuteczność i bezpieczeństwo szczepionek przeciwko nowej grypie są takie same jak w przypadku tych przeciwko zwykłej grypie sezonowej stosowanych od 60 lat. Podkreśliła, że 3 nowe preparaty, nim zostały dopuszczone do obiegu i wprowadzone na rynek, przeszły wszystkie niezbędne testy.
Dodała też, że Komisja nie ma potwierdzonych przypadków zgonów po podaniu szczepionki przeciwko nowej grypie.
Jej wypowiedzi całkowicie potwierdzają wcześniejsze opinie rzecznika Europejskiej Agencji ds. Leków, który podkreślał, że nie rozumie stanowiska polskiego rządu w sprawie zakupu szczepionek przeciwko A/H1N1. Według niego kilkanaście krajów stosujących preparaty nie zgłosiło do tej pory żadnych problemów, co do jego skutków ubocznych.
– Testy, które przeszły szczepionki wystarczyły by stwierdzić, że są bezpieczne i wprowadzić je na rynek – tak Martin Harvey Allchurch komentował zastrzeżenia polskiej minister zdrowia, która wstrzymuje się z zakupem szczepionek, bo – jak tłumaczy – niewiele wiadomo o skutkach ubocznych i konieczne są kolejne testy.
Agencja zdementowała też doniesienia polskiego resortu zdrowia o śmierci czterech osób po podaniu leku.
– W jednym z krajów cztery osoby zmarły – jak się podejrzewa – kilka godzin po podaniu szczepionki na A/H1N1 – grzmiał w Sejmie wiceminister zdrowia Adam Fronczak.
– Zmarłe osoby były chore na inne choroby i podanie preparatu nie było bezpośrednią przyczyną ich zgonu – wyjaśnił rzecznik agencji w rozmowie z dziennikarką RMF FM.
Jak się więc okazało Ministerstwo Zdrowia nie posiada w tej sprawie żadnych oficjalnych danych, a o wszystkim dowiedziało się z publikacji prasowych i internetu. O przypadkach śmiertelnych na swojej stronie internetowej 23 i 27 października poinformował szwedzki tabloid „Aftonbladet". Gazeta podkreśla jednak wyraźnie, że związek między śmiercią pięciu pacjentów, a podaniem szczepionki nie jest wyjaśniony, zaś wszyscy chorzy cierpieli na poważne schorzenia: choroba serca, choroba naczyniowa, cukrzyca, ciężka choroba mięśni.
Testy będą nadal trwały
Allchurch zastrzegł także, że agencja nie zamierza wywierać presji w sprawie zastosowania preparatu w Polsce. Podkreślił, że szczepionki, przed zatwierdzeniem, przeszły testy kliniczne i zostały one przeprowadzone na ośmiu tysiącach osób.
– Wiem, że niektóre kraje już zaczęły szczepienie, z doniesień medialnych wiadomo też, że polskie ministerstwo zdrowia ma jeszcze wątpliwości. My jednak możemy tylko rekomendować szczepienie, ale to do władz w krajach członkowskich należy ostateczna decyzja w tej sprawie – przyznał.
Dodał też że nie ma sensu czekać na dodatkowe testy.
–Jeśli chcecie czekać do lutego czy marca, aby mieć maksymalne dane, to grypa już będzie w pełni. Jeżeli będziecie czekać, to wystawia się na ryzyko pandemii dzieci, osoby starsze oraz kobiety w ciąży – mówił reporterce radia, nazywając argumenty minister Kopacz łatwymi i populistycznymi.
Martin Harvey-Allchurch przyznał, że kolejne testy są robione, ale ich wyniki będą znane dopiero w lutym, lub marcu. Natomiast pytany o skutki uboczne szczepionek, odsyła do dokumentów Agencji. A z nich wynika, że po szczepieniu może pojawić się między innymi gorączka i osłabienie organizmu.