Zwłoki transseksualisty-prostytutki o imieniu Brenda znaleziono w Rzymie. Zmarły był zamieszany w skandal seksualny z udziałem gubernatora Lacjum Piero Marrazzo, zmuszonego niedawno do dymisji.
Przypuszcza się, że transseksualista udusił się dymem podczas pożaru, który ktoś wzniecił w jego mieszkaniu. Przy zwłokach znaleziono płyn łatwopalny.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa Brendy. Osoba ta znajdowała się w ostatnich tygodniach na czołówkach włoskich mediów – gdy wyszło na jaw, że Marrazzo był stałym klientem brazylijskich transseksualistów-prostytutek. Okazało się, że polityk był szantażowany po ujawnieniu nagrania z jego intymnego spotkania z jednym z transseksualistów.
Osobisty komputer Brendy znaleziono w wypełnionej wodą umywalce.
Najprawdopodobniej ktoś chciał zniszczyć dowody w sprawie dotyczącej
szantażowania Marrazzo.
Media przypominają, że z jednego z wywiadów Brendy
wynikało, że ma on także drugie nagranie z udziałem skompromitowanego byłego szefa władz stołecznego regionu. Nagranie to mogło znajdować się w
zniszczonym komputerze, z którego pliki usiłują teraz odzyskać policyjni
informatycy.
Skandal z Marrazzo w roli głównej wywołał w ostatnim czasie prawdziwy wstrząs i konsternację we Włoszech. Okazało się, że ten były dziennikarz RAI, a do niedawna prominentny polityk opozycyjnej Partii Demokratycznej, stojący na czele władz całego Lacjum, obracał się w półświatku i uczestniczył w seksualnych i narkotykowych orgiach.