Wiadomość została wysłana.
Jak informuje tvp.info Chris Freimond, rzecznik komisji śledczej, dokument najpierw trafi do rąk prokuratora generalnego Kolumbii Brytyjskiej. Teraz dokument, napisany przez sędziego Thomasa Braidwooda, trafił do korekty i edycji. To długotrwały proces, bo spodziewane jest, że ostateczny raport będzie miał kilkaset stron. Do prokuratora generalnego ma być przesłany do 31 maja. Do tego czasu pozostanie tajny.
– Na razie nie wiadomo kiedy zostanie upubliczniony – przyznaje Freimond. Jednak przypomina, że raport po pierwszej części śledztwa (opisujący zasady użycia paralizatorów w Kanadzie) trafił do opinii publicznej miesiąc po tym jak dostał go prokurator generalny.
Druga część raportu ma już w sposób szczegółowy opisać okoliczności śmierci Polaka. W grudniu ubiegłego roku Sąd Apelacyjny Kolumbii Brytyjskiej uznał, że komisja śledcza może stwierdzić czy policjanci działali zgodnie z prawem czy nie. Czterej funkcjonariusze próbowali zablokować prace komisji śledczej twierdząc, że jako przedstawiciele służby federalnej nie mogą być oceniani przez władze lokalne.
Do tragicznego wydarzenia doszło w październiku 2007 r. Polak, który do Kanady przyjechał odwiedzić matkę, nie znał języka angielskiego i nie umiał wydostać się z vancouverskiego lotniska. Po dziesięciogodzinnym oczekiwaniu był tak wyczerpany, że próbował przekroczyć bramkę i - z niewiadomych przyczyn - rzucił w przesuwane drzwi krzesłem. Gdy na miejsce przybyła policja, poraziła Polaka paralizatorem. Mężczyzna zmarł na miejscu.