657 mln dolarów odszkodowania dla tysięcy ludzi, którzy odgruzowali teren World Trade Center po ataku terrorystycznym z 11 wrześnie 2001 r. wypłacą władze Nowego Jorku. To rezultat polubownego rozwiązania sporu z ratownikami, strażakami i policjantami. Dostaną oni odszkodowanie za choroby nabyte wskutek wystawienia na działanie pyłów i dymu.
Poszkodowani pozwali do sądu władze Nowego Jorku i firmy kierujące odgruzowywaniem, twierdząc, że nie zapewniono im sprzętu zabezpieczającego przed szkodliwym dla zdrowia pyłem i dymem. Nabawili się wskutek tego takich chorób, jak astma, inne schorzenia układu oddechowego, a także zachorowali na nowotwory.
Sądowi przedstawiono m.in. przypadek strażaka Raymonda Haubera, który zmarł w 2007 r. w wieku 47 lat na raka przełyku w związku z wdychaniem szkodliwych substancji.
Obie strony – poszkodowani i władze miejskie – doszły do porozumienia na
kilka miesięcy przed mającym się rozpocząć procesem cywilnym w sprawie pozwu.
Odszkodowania dla ponad 10 tys. osób będą wypłacane przez finansowaną z budżetu federalnego firmę WTC Captive Insurance Company. Dostała ona na ten cel miliard dolarów z Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego (FEMA).
Odszkodowania – za koszty leczenia i straty moralne – mają się wahać między
kilkoma tysiącami a ponad milionem dolarów.
Specjalna komisja powołana w 2006 r. przez burmistrza Nowego Jorku Michaela Bloomberga ustaliła, że około 43 tys. ludzi może starać się o leczenie
schorzeń związanych z wdychaniem pyłów i dymów po ataku terrorystycznym na Manhattanie, wliczając w to przypadkowych przechodniów.