Rażące zaniedbania dotyczące bezpieczeństwa uczestników Love Parade zarzucają organizatorom imprezy niemieckie media po sobotniej tragedii w Duisburgu. Padają takie określenia jak „skandal” i „zbrodnia”.
W wyniku masowej paniki, jaka wybuchła w tłumie ludzi, zgromadzonych w tunelu
prowadzącym na teren Love Parade, zginęło w sobotę 19 osób, a 342 zostały
ranne.
Według internetowego portalu tygodnika „Der Spiegel” wewnętrzny dokument
administracji miejskiej Duisburga wskazuje słabe punkty koncepcji dotyczącej
bezpieczeństwa podczas imprezy. Jak pisze „Spiegel Online”, pozwolenie na
organizację Love Parade przewiduje, że na terenie starego dworca towarowego,
gdzie odbyła się impreza, może przebywać jednocześnie maksymalnie 250 tysięcy
osób, a według niepotwierdzonych przez władze informacji, liczbę
uczestników sobotniego festiwalu muzyki elektronicznej szacowano na 1,4 mln
osób.
„Spiegel Online” pisze także, że urząd nadzoru budowlanego w Duisburgu zwolnił
organizatora parady, berlińską firmę Lopavent z wymogu zapewnienia przepisowo
szerokich dróg ucieczki oraz przedstawienia planów ewakuacyjnych.
Znany w Niemczech organizator koncertów Marek Lieberberg ocenił, że tragedia
jest wynikiem żądzy zysku i nieudolności.
– To nie tragiczny wypadek, lecz
zbrodnia – powiedział w rozmowie z dziennikiem „Sϋddeutsche Zeitung”.
„Trzeba będzie pociągnąć do odpowiedzialności
organizatorów za partactwo, czuwających nad bezpieczeństwem za błędne
działanie, a władze za złe decyzje. W masach ludzkich podczas takiej tragedii
są jednak tylko ofiary, w tłumie znajduje się wiele niewinnych jednostek,
które należy chronić” – napisała „Sϋddeutsche Zeitung”.
Także „Frankfurter Allgemeine Zeitung” ocenia, że podczas przygotowań do Love
Parade „lekkomyślnie narażono ludzkie życie”.
„Czegóż można oczekiwać od żądnych przeżyć młodych ludzi, którzy przychodzą
na tak wielką imprezę? Że będą grzeczni? Że nie podejmą wszelkich prób, by
dostać się na teren imprezy? Że nigdy nie przewrócą płotu, by szybko znaleźć
się z przodu?” – pisze „FAZ”.
„Katastrofa jest skandalem także dlatego, bo wszyscy byli ostrzegani -
miasto, policja, organizator i eksperci” – dodaje komentator gazety.
Z kolei były szef policji w Bochum w Zagłębiu Ruhry Thomas Werner
zapowiedział w rozmowie z dziennikiem „Bild”, że złoży zawiadomienie o
popełnieniu przestępstwa przez burmistrza Duisburga Adolfa Sauerlanda oraz
czołowych urzędników i organizatora Love Parade. Ocenił, że masowa impreza w
Duisburgu była nie do zrealizowania. W 2009 r. Bochum odwołało zaplanowaną w
tym mieście Love Parade, gdyż nie znaleziono odpowiedniego miejsca.