Strona główna » Informacje » Świat
„To dla mnie zaszczyt”

Kuba: dysydent umiera na oczach świata

Autor: em|en, gsad, Marcin Szewczak („Wiadomości"); Źródło: „Wiadomości" TVP1
  • A
  • A
  • A
19:42
13.03.2010
Guillermo Farinas nie je i nie pije od ponad dwóch tygodni. W ten sposób domaga się uwolnienia chorych więźniów politycznych. Ale kubański reżim na te wołania pozostaje głuchy. Czy to początek przemian na Kubie, czy też samotna walka zrozpaczonego człowieka?
Stan zdrowia Guillermo Farinasa jest coraz cięższy – cały świat patrzy, jak powoli umiera... (PAP/EPA)
Stan zdrowia Guillermo Farinasa jest coraz cięższy – cały świat patrzy, jak powoli umiera... (PAP/EPA/ROLANDO PUJOL)
48-letni Guillermo Farinas jest na granicy życia i śmierci – 16 dni temu podjął nierówną walkę z reżimem braci Fidela i Raula Castro. Od ponad dwóch tygodni nie miał w ustach kawałka chleba ani kropli wody. Wczoraj stracił przytomność. Tuż przed tym zdążył tylko powiedzieć, że jest gotowy na śmierć.

To dla mnie zaszczyt, że rząd morduje mnie na oczach międzynarodowej opinii publicznej – mówi dysydent dla agencji Reuters.

Farinas wie, że kubański reżim prędzej pozwoli mu umrzeć na oczach świata niż wysłucha i uwolni więźniów. Tak jak pod koniec lutego pozwolił umrzeć więźniowi politycznemu Orlando Zapacie. Jego protest trwał 85 dni.

Jose Torres, kubańczyk mieszkający w Polsce z przerażeniem patrzy na to, co dzieje się w jego ojczyźnie. – Dzisiaj się dowiedziałem, że Fidel Castro został wytypowany jako kandydat na pokojową nagrodę Nobla. Jestem po prostu oburzony, trzeba coś zrobić – mówi Torres dla „Wiadomości” TVP1.

Inspiracją dla wielu kubańskich opozycjonistów jest polska historia i nasza walka o wolność. – Wtedy, kiedy walczyliśmy przeciwko komunizmowi, mieliśmy bardzo silne wsparcie opinii demokratycznej w Europie Zachodniej, Francji, w Niemczech, Wielkiej Brytanii. Dziś tego wsparcia nie mają nie tylko Kubańczycy – mówi Henryk Wujec, niegdyś związany z NSZZ „Solidarność”.

Podobnego zdania jest Zbigniew Romaszewski, działacz opozycji w czasach PRL, który krytykuje bierną postawę wobec jakiegokolwiek nacisku. – Prezydent Obama boi się przyjąć Dalajlamę, Parlament Europejski nie jest w stanie podjąć rezolucji potępiającej represje w stosunku do Polaków na Białorusi – wylicza Romaszewski.

Eurodeputowany PiS Paweł Kowal w rozmowie z „Wiadomościami” przyznaje, że coraz częściej państwa europejskie „niechętnie angażują się w walkę o prawa człowieka”. – Coraz częściej zwyciężają jakieś interesy gospodarcze, jakaś doraźna pragmatyka. Coraz trudniej jest naciskać na dyktatorów.

Na Kubie opozycjonistów jest wciąż niewielu. Ich głos skutecznie tłumi władza, a Kubańczycy wolą milczeć – boją się reżimu. Czy dramatyczny protest Gillermo Farinasa przełamie ich strach?

Na forum

Jaki jest sens robienia tych manifestów i strajków pod krzyżem??...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: