Mieszkańcy Indonezji słyną z zamiłowania do oryginalnych smaków. Weźmy np. takie w stu procentach ekologiczne „paluszki ziemne". Jawajczycy ze wschodniej części wyspy chrupią je od stuleci. I twierdzą, że ten smakołyk zrobiony z... ziemi jest nie tylko smaczny, ale i wyjątkowo zdrowy.
Nie jest to danie szczególnie wyszukane, ale za to ogólnie dostępne. Nie wymaga też dużego nakładu pracy czy inwestycji – trzeba mieć tylko jeden składnik: żyzną glebę.
Jego przyrządzenie to też nie filozofia: para sprawnych rąk i gliniany garnek. Bez specjalnej receptury, ani wielu składników mamy przysmak na miarę chipsów. Najważniejsze, by ziemia była żyzna i bogata w składniki odżywcze. Na przykład ta, na której uprawia się ryż.
Do upitraszenia ampo – jak nazywają je mieszkańcy Jawy – potrzebne jest niewątpliwie ognisko. Ale wcześniej przyniesione z pola grudki ziemi trzeba ubić na kamieniu, a po uzyskaniu jednolitej masy, uformować w cienkie plastry. Z nich to właśnie zwija się smakowite paluszki, które lądują w garze.
Ich pieczenie na otwartym ogniu trwa około pół godziny. Mają kremowy smak, są zdrowe i podobno uśmierzają ból. Mają jeszcze jedną zaletę – można je zawsze kupić na lokalnym targu.
A więc do dzieła, chwila moment i przekąska gotowa!