– To, co przeczytałam, to nie jest lapsus słowny, a realne groźby. A ja nie należę do osób, które pozwalają się straszyć – mówiła Honorata Kaczmarek. Burzliwe przesłuchanie żony Janusza Kaczmarka przed komisją śledczą ds. nacisków dobiegło końca. Jak dodała Kaczmarek, o szczegółach może powiedzieć na posiedzeniu zamkniętym.
H. Kaczmarek mówiła w swobodnej wypowiedzi, że po pierwszym przesłuchaniu nie chciała więcej zeznawać. – Jednak po zapoznaniu z zeznaniach prokuratora Jerzego Engelkinga zmieniłam stanowisko – wyjaśniła. Jak dodała, „zeznania Engelkinga traktuje jak groźby".
Za skandal uznała to, że świadek Engelking zaznajamiał się z jej osobistymi rozmowami z mężem w siedzibie ABW na stanowisku odsłuchowym. –
W ten sposób zbiera się haki obyczajowe – powiedziała.
Podkreśliła, że oczekuje odniesienia się do tej kwestii przez ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego. Żona byłego ministra chce też, by Krzysztof Kwiatkowski zabrał głos w sprawie wywierania nacisków przez prokuratorów z prokuratury krajowej na prokuratora Marka Jękota. Prowadzi on śledztwo w sprawie konferencji multimedialnej w sierpnia 2007 roku, w której wziął udział m.in. Engelking.
Pytana, czy jej telefon był na podsłuchu odpowiedziała, że tego nie wyklucza. Zadeklarowała, że o szczegółach powie również na posiedzeniu niejawnym.
„Ziobro wszystko upolitycznia”
Honorata Kaczmarek podkreśliła, że jej mąż „miał wątpliwości”, dotyczące funkcjonowania prokuratury, ministerstwa sprawiedliwości i MSWiA. Według niej, Janusz Kaczmarek twierdził, że Zbigniew Ziobro (ówczesny minister sprawiedliwości) „wszystko upolitycznia”. –
Mąż uważał, że tylko prezydent Lech Kaczyński był w stanie zapobiec jakimś nieprawidłowościom – zaznaczyła.
–
Mąż nie był członkiem PiS, nie znał polityków PiS. Nie miał do kogo się zwrócić, jeżeli widział nieprawidłowości. Ponieważ przyjaźnił się z Lechem Kaczyńskim, znał go od wielu lat, wiedział, że prezydent ma wpływ na ministrów i polityków, prezydent mógł zainterweniować. Czy podejmował takie interwencje, trudno powiedzieć – podkreśliła.
Zdaniem Honoraty Kaczmarek, jej mąż na spotkaniach m.in. w obecności szefów
ABW i CBA oraz premiera Jarosława Kaczyńskiego przedstawiał zastrzeżenia
dotyczące sprawy zatrzymania Barbary Blidy. Jak dodała, mąż wspominał o tym, że były minister sprawiedliwości Zbigniew
Ziobro „raz albo dwa razy” próbował wydawać mu polecenia.
Według Honoraty Kaczmarek, jej mąż „ogólnikowo stwierdził”, że Zbigniew
Ziobro „ma uprawnienia kontrolujące, nadzorujące” nad kilkoma ministerstwami.–
Nie wnikałam w szczegóły. Nie było czasu. Nie byłam tym zainteresowana - podkreśliła.
Honorata Kaczmarek oskarżyła też Engelkinga o to, że mógł „kreować śledztwa, na które nie było formalnego zawiadomienia”. Jej zdaniem o takich działaniach może świadczyć mail, jaki jej mąż otrzymał od byłego posła Zygmunta Wrzodaka. Zaznaczyła jednak, że nie wie czy zarzuty, jakie stawia Wrzodak, są wiarygodne.
Po pierwszym przesłuchaniu
Kilka miesięcy temu Honorata Kaczmarek przesłała do komisji list, w którym napisała, że ma nowe informacje m.in. na temat konferencji Jerzego Engelkinga z 2007 roku oraz dotyczące działania CBA. W związku z tym poprosiła o możliwość złożenia zeznań.
Kaczmarek uważa, że były wiceprokurator generalny Jerzy Engelking naruszył jej dobra osobiste, ujawniając jej dane osobowe na konferencji prasowej z 2007 r. W czasie transmitowanej przez media konferencji prowadzonej m.in. przez Engelkinga, ujawniono m.in. podsłuchane przez ABW rozmowy Kaczmarka, b. szefa policji Konrada Kornatowskiego i ówczesnego szefa PZU Jaromira Netzla ze sprawy przecieku z akcji CBA ws. „afery gruntowej” w resorcie rolnictwa. W jednej z nich b. szef policji Konrad
Kornatowski pytał żonę Kaczmarka o numer jej mieszkania, po czym mówił, że
”za sekundkę” u niej będzie. Engelking komentował wtedy: „Myślę, że ta
rozmowa, proszę państwa, nie wymaga żadnego komentarza. Honorata K. jest żoną Janusza Kaczmarka”.
Podsłuchane latem 2007 r. przez ABW rozmowy Kaczmarków „Dziennik” opublikował na swym portalu w maju 2009 r. – zaraz po tym, jak tego samego dnia przed sejmową komisją śledczą ds. nacisków zeznawała Honorata Kaczmarek. Żona b. prokuratora krajowego mówi w tych rozmowach mężowi m.in., by „przestał kłamać” i „ciągniesz nas w otchłań”. „Ziobro nie ma żadnych dowodów! On poleci po opinii publicznej! I na twoich p....... kłamstwach!” - cytował „Dziennik”. Według gazety, z zapisu rozmów ma wynikać, że „Honorata Kaczmarek udziela dokładnych instrukcji mężowi, jak ma się bronić przed zarzutami prokuratorów”. „Zakazała mu udzielać wywiadów i komentować, dlaczego został odwołany z funkcji ministra; poleciła, żeby kontratakował Zbigniewa Ziobrę” – dodała gazeta.
Sami Kaczmarkowie pozwali za tę publikację wydawcę „Dziennika”, domagając się przeprosin w mediach i 200 tys. zł. Sąd Okręgowy w Warszawie ma wydać wyrok w tej sprawie 24 marca.
Dalsze prace komisji
Niewykluczone, że przed komisją zeznawać będzie szef CBA Paweł Wojtunik. Wniosek o jego przesłuchanie złoży wiceszef komisji Leszek Deptuła (PSL). Nie odbędzie się zaplanowane na środę przesłuchanie Romana Giertycha. Poinformował on komisję, że nie może się stawić w zaproponowanym przez posłów terminie. W czwartek komisja ma przesłuchać Zbigniewa Ziobro.