Politycy Platformy do ostatnich chwil przed niedzielną debatą prawyborczą szukali poparcia wśród działaczy w terenie. Bronisław Komorowski spotkał się z premierem Donaldem Tuskiem na Uniwersytecie Gdańskim, który obchodził swoje 40-lecie. Drugi z kandydatów – Radosław Sikorski – ostatnie dni przed starciem na słowa spędził w Zielonej Górze.
– Debata to test odporności psychicznej – powiedział Sikorski. Dodał, że po debacie spodziewa się, że Polacy i członkowie PO poznają, jakie są modele prezydentury i charaktery kandydatów, dowiedzą się też jak każdy z nich będzie w stanie reprezentować Polskę za granicą. Przyznał, że niezależnie od wyników „Platforma Obywatelska i idea prawyborów już wygrała”.
Debata Sikorskiego z Komorowskim odbędzie się w niedzielę.
– Mamy już wyznaczoną rozpiskę tematyczną. Nie będziemy znali pytań, ale wiemy czego się od nas moderatorzy spodziewają. Po pięciominutowych blokach programowych, nastąpią bloki tematyczne: a więc blok spraw zagranicznych, blok współpracy z rządem i blok tematów z polityki wewnętrznej i to da nam możliwość przedstawienia naszej wizji prezydentury – mówił w sobotę.
Sikorski w sobotę przebywał w Zielonej Górze. Przyjechał tam w piątek na zaproszenie europosła Artura Zasady, który oddał na niego głos, podobnie jak dwóch innych europosłów z zachodniej części kraju: Sławomir Nitras ze Szczecina i Piotr Borys z Lubina. W sobotę Sikorski spotkał się też w Poznaniu z uczestnikami zjazdu wyborczego poznańskiej PO.
„Gdy Radek studiował, ja siedziałem w więzieniu”
Bronisław Komorowski, mówiąc o niedzielnej debacie z Sikorskim ocenił, że „ogień sojuszniczy jest zawsze bardziej bolesny”. Zastrzegł też, że jest przygotowany by ostro odpowiadać.
Jak mówił, trzeba unikać niepotrzebnych fauli, bo mogą one szkodzić rzeczywistej kampanii prezydenckiej. Komorowski przypomniał, że za chwilę albo on, albo Sikorski będzie konkurował z kandydatem PiS.
– Dzisiaj zbyt ostre wypowiedzi napychają arsenały polityczne PiS – podkreślił.
Obaj mamy bardzo zbliżone albo jednakowe poglądy na większość spraw – zauważył marszałek. Z przeciwnikiem z innego ugrupowania można się spierać o wizję Polski, o
odmienność programową. Tu (w przypadku debaty z Sikorskim – red.) można pokazywać odmienną drogę życiową, odmienną wizję prezydentury, a pole rzeczywistej polemiki jest bardzo ograniczone – uważa Komorowski.
– Nie zamierzam ukrywać, że nie mam angielskiego z mocnym akcentem oksfordzkim, bo w czasie, gdy Radosław Sikorski studiował za granicą ja przesiadywałem w więzieniu, m.in. dlatego mógł wrócić potem do Polski – zauważył Komorowski.
Zapewnił, że zagłosuje na Sikorskiego w partyjnych prawyborach. Sikorski w piątek w Gorzowie Wielkopolskim oddał swój głos na Komorowskiego.
„Nie stawiam na nikogo”
– To nie są wyścigi koni. Nie stawiam na nikogo – powiedział premier Donald Tusk pytany przez dziennikarzy w Gdańsku, kogo obstawia w prawyborach prezydenckich. Jak podkreślił, jego wskazanie „byłoby czymś niestosownym”.
– Moja neutralność jest szczera. Najchętniej oddałbym dwa głosy w tych prawyborach – powiedział Tusk.
Dodał, że jest spokojny i o Sikorskiego, i o Komorowskiego, jeśli chodzi o ich wewnętrzną kulturę w trakcie debaty.
– Ta debata jest zbyt aksamitna, a nie zbyt krwawa i brutalna. Na tle tego, co się dzieje w krajowej i światowej polityce nasi kandydaci traktują się z nadzwyczajną elegancją i aż przesadną łaskawością – ocenił Tusk. Wyraził nadzieję, że debata będzie „bardziej zdecydowana”.
Jednak – według premiera – oczekiwania, że kandydaci w prawyborach jednej partii politycznej będą mieli zasadniczo różne wizje prezydentury, czy różne programy polityczne, „to są oczekiwania bezzasadne”.