Optymistyczne informacje o stanie zdrowia sześcioletniego Tomka po transplantacji wątroby napływają z Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. Rzecznik placówki Paweł Trzciński poinformował, że przeszczepiony organ podjął pracę. Chłopiec, który przeszedł we wtorek przeszczep wątroby, utrzymywany jest w śpiączce farmakologicznej.
–
Dziecko zostanie wybudzone najszybciej, jak to możliwe – zapowiedziała dr Elżbieta Pietraszek-Jezierska - kierownik oddziału pooperacyjnego w Centrum Zdrowia Dziecka.
–
Samo przeszczepienie wątroby, to tylko początek walki o zdrowie chłopca – dodała.
Cały czas jest wykonywana ocena czynności wątroby.
– Badania laboratoryjne są wykonywane cztery razy na dobę – powiedziała lekarka.
Lekarze monitorują również czynność mózgu – ciśnienie w ośrodkowym układzie nerwowym i w mózgu. Zdaniem kierownik oddziału, na razie te wskaźniki utrzymują się na poziomie „zadowalającym”. Doktor podkreśliła jednak, że w momencie wybudzania mogą wystąpić problemy z obrzękiem mózgu.
Specjalna aparatura wspomaga także pracę nerek chłopca, która została zakłócona na skutek zatrucia.
–
Nigdy w takich sytuacjach nie możemy powiedzieć, że ulega chorobie czy niewydolności jeden narząd. Niestety, praca jednego narządu wpływa na pracę całego organizmu i na wydolność wszystkich ważnych dla życia organów. także tutaj musimy wspomagać dziecko wielokierunkowo – tłumaczyła dr Jezierska.
Dr Jezierska podkreśliła, że po przeszczepie chłopiec do końca życia będzie pod stałą opieką lekarzy – do ukończenia 18. roku życia w CZD, a potem trafi pod opiekę któregoś z ośrodków dla dorosłych. Dodała, że Tomek będzie też musiał przez całe życie przyjmować leki obniżające odporność.
–
Niektórzy pacjenci wymagają nawet ponownej transplantacji – zaznaczyła Jezierska.
Sześcioletni chłopiec musiał przejść operację przeszczepu wątroby w wyniku zatrucia muchomorem sromotnikowym, który podali mu z innymi grzybami nieświadomi rodzice. Przeszedł wielogodzinną operację przeszczepienia wątroby w Centrum Zdrowia Dziecka. Do Centrum Zdrowia Dziecka Tomek trafił trzy doby po zatruciu. Rodzice nie mogli być dawcami narządu i do poniedziałku trwały poszukiwania innego dawcy. Ostatecznie organ pobrano od zmarłego, 25-letniego mężczyzny. Była to jedyna szansa na uratowanie chłopca, ale walka o jego życie jeszcze się nie zakończyła.
Przeszczep przeprowadził zespół prof. Piotra Kalicińskiego, kierownika Kliniki Chirurgii Dziecięcej i Transplantacji Narządów Centrum Zdrowia Dziecka.