Szef SLD Leszek Miller zaapelował do innych ugrupowań parlamentarnych o nie wyrażanie przez Sejm zgody na ratyfikację umowy ACTA.
–
W sprawie ACTA mamy swoistą koalicję między PO a PiS. Za rządów Jarosława Kaczyńskiego Polska nie podpisała Karty Praw Podstawowych, za rządów PO podpisano ACTA, który te swobody obywatelskie w dużym stopniu ogranicza – mówił Miller na konferencji prasowej w Sejmie.
Jak zauważył przewodniczący Sojuszu jest jeszcze możliwość, aby ten traktat
nie wszedł w życie. –
Wystarczy, że Sejm nie wyrazi zgody na ratyfikację. Apelujemy do wszystkich ugrupowań parlamentarnych, by – kiedy rząd skieruje do Sejmu ustawę o ratyfikacji – ona nie została przyjęta. To najbardziej skuteczny sposób, by z podpisanej umowy uczynić bezużyteczny świstek papieru – ocenił Miller.
Według europosła Janusza Zemke, europejska lewica chciała, by ACTA weszła w
życie po ratyfikacji przez Parlament Europejski. Taki postulat – mówił Zemke – znalazł się w projekcie rezolucji europarlamentu, którą proponowały
wspólnie frakcje: lewicy, liberałów i zielonych w PE, a która ostatecznie nie zyskała poparcia chadeków i konserwatystów. Jak dodał, europosłowie
przegłosowali jednak ostatecznie dokument, w którym tego zapisu zabrakło.
–
Przyjęto tutaj taką zasadę, że jeżeli sześć państw by ratyfikowało tę umowę, to ona wchodzi w życie dla stron tego porozumienia. Naszym zdaniem jest to niebezpieczne – to jest próba ominięcia Parlamentu Europejskiego, który jest przedstawicielstwem europejskiego społeczeństwa – ocenił Zemke.
Wywołująca liczne protesty internautów międzynarodowa umowa ACTA, która w
czwartek została podpisana m.in. przez Polskę, zobowiązuje jej sygnatariuszy do walki z łamaniem prawa własności intelektualnej oraz handlem podrabianymi towarami.
Zdaniem obrońców swobód w internecie może prowadzić to do
blokowania różnych treści i cenzury w imię walki z piractwem. Ewentualne
wejście umowy w życie wymaga jeszcze ratyfikacji.