Instytut Pamięci Narodowej podjął decyzję o ekshumacji i szczegółowym zbadaniu szczątków krakowskiego studenta Stanisława Pyjasa. Jednak sprzeciwia się temu jego rodzina. Prokuratorzy prowadzący śledztwo uważają, że ponownie zbadanie szczątków może dać ostateczną odpowiedź na pytanie, czy i jak Pyjas został zamordowany.
– Decyzja została już podjęta, chociaż nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy to nastąpi, bowiem to zależy od prokuratora – potwierdził prezes Instytutu Janusz Kurtyka. Pytany o zgodę rodziny Pyjasa – powiedział, że wszystko odbywa
się zgodnie z przepisami.
Tymczasem rodzina Stanisława Pyjasa jest przeciwna ekshumacji jego zwłok. Piotr Pyjas, kuzyn Stanisława, przyznał, że sprzeciwia się temu większość krewnych.
–
Ja mówię z własnej inicjatywy – odpowiada Piotr Pyjas na pytanie TVP Info dlaczego rodzina jest przeciwna ekshumacji. –
Jest to za późny czas na ekshumację po 33 latach. Poza tym w tym miejscu jest już pochowana babcia Staszka i moja, pięć lat temu. I wtedy – przy kopaniu grobu – właściwie tych szczątków już nie było. Tam są drobne szczątki. I tak jak mówię, to zrobił wszystko czas.
Piotr Pyjas pytany, czy IPN konsultował z rodziną sprawę ekshumacji, czy rodzina była pytana o zgodę mówi: –
Ja nigdy nic takiego nie słyszałem. W IPN byliśmy z dwoma siostrami w tamtym roku Chyba że one były pytane, bo każdy z osobna odpowiadał na pytania prokuratora. Ja takiego pytania o ekshumację nie słyszałem, ani nie byłem pytany, czy z naszej strony byłaby jakaś zgoda.
Jakie są oczekiwania rodziny po 33 latach od tej tragedii? –
Ja uważam, że pasowałoby najlepiej zakończyć sprawę, bo dzieje się to przeważnie w roku – jak to się mówi – wyborczym i lata wstecz też mówią o tym. A druga sprawa – zakończyć to i winą obarczyć kogoś należy i wydaje mi się, że to już jest powiedziane dosyć mocno.
Czy zatem jest to ostateczna decyzja rodziny, że ekshumacji nie będzie? –
Ja mówię od siebie. Wolałbym absolutnie, żeby nie było ekshumacji. Proszę pytać może również bliskiej rodziny Staszka, siostry jednej i drugiej (jest we Wrocławiu). Ja ze swojej strony mówię, że to bezsens i dobrze by było, żeby nie było ekshumacji. Ekshumacja możliwa bez zgody rodziny Rzecznik IPN Andrzej Arseniuk zapewnił w TVP Info, że w sprawie ekshumacji były prowadzone rozmowy z rodziną, a działania prokuratora IPN zmierzające do przeprowadzenia ekshumacji były zgodne z prawem.
–
Instytut Pamięci Narodowej nie zrobi nic wbrew woli rodziny Stanisława Pyjasa. Ta wola rodziny zostanie uszanowana. Były prowadzone rozmowy, prokurator Instytutu działał zgodnie z procedurami i zgodnie ze swoimi kompetencjami. My szanujemy tę wolę i tę decyzję, które dzisiaj rodzina wyraziła publicznie poprzez media – oświadczył w TVP Info rzecznik IPN.
Wola rodziny osoby zmarłej nie jest wiążąca dla prokuratury, jeśli chce ona przeprowadzić ekshumację – wyjaśnia mecenas Bogdan Borkowski, pełnomocnik rodziny Olewników. Podkreślił
zarazem, że na ogół zdanie rodziny uwzględnia się i szanuje.
Śmierć i kolejne śledztwa
Ciało Stanisława Pyjasa znaleziono 7 maja 1977 r. w bramie kamienicy przy ul. Szewskiej w Krakowie. Prokuratura umorzyła wówczas śledztwo, podając, że Pyjas „spadł ze schodów”. Dla przyjaciół i znajomych Pyjasa ta wersja
okoliczności jego śmierci była od początku niewiarygodna, bo wiedzieli, że
interesowała się nim bezpieka.
Obecnie sprawę, kilkakrotnie już umarzaną z powodu niemożności wykrycia sprawców, bada krakowski IPN.
Jest to już piąte śledztwo ws. śmierci Pyjasa. Krakowski IPN przejął je formalnie 21 maja 2008 roku w związku z pojawieniem się nowych dokumentów. IPN weryfikuje zebrany materiał dowodowy.
Dostarczyło go co najmniej 20 nowych świadków, przesłuchanych po raz pierwszy, w tym członków najbliższej rodziny zmarłego studenta. Nowych informacji dostarczyły także zeznania przesłuchanego po raz pierwszy kolegi Stanisława Pyjasa – Wojciecha Radomskiego z USA.
Do tej pory zarzuty utrudniania śledztwa z lat 70. przedstawiono sześciu
osobom. Według prokuratury, w wyniku ich działalności zaprzepaszczono szanse na ustalenie okoliczności śmierci Pyjasa. Trzech z oskarżonych zmarło w toku postępowania, dwóch zostało prawomocnie skazanych, a proces przeciw b. wiceministrowi SW gen. Bogusławowi Stachurze, z powodu złego stanu zdrowia oskarżonego został zawieszony, a po jego śmierci umorzony.