– Otwartą debatę pomiędzy Bronisławem Komorowskim a Radosławem Sikorskim wymusiła opinia publiczna i media – przyznał przewodniczący klubu PO Grzegorz Schetyna w programie „Minęła Dwudziesta” w TVP Info.
Schetyna podkreślał, że on sam opowiadał się za tym, by debata odbyła się wewnątrz Platformy, bez udziału kamer i rozgłosu.
– Ale to sympatyczne, że jest tak duże zainteresowanie – podkreślił dodając, że nikt wcześniej w Polsce nie robił prawyborów. Zaznaczał też, że głosowanie trwa i żadne decyzje co do kandydata na prezydenta jeszcze nie zapadły.
– Wielu członków Platformy czeka na debatę, będą chcieli się zapoznać z argumentami obu kandydatów. Więc mecz nie jest jeszcze rozegrany – wyjaśniał Schetyna. Zachęcał też do zadawania pytań obu kandydatom za pośrednictwem strony internetowej PO.
– Każdy to może zrobić, nie tylko członkowie partii – argumentował.
Przewodniczący klubu Platformy bronił się przed zarzutem, że prawybory to już część kampanii prezydenckiej, przekonywał, że nie mamy jeszcze do czynienia z agitacją wyborczą.
– To są na razie kandydaci na kandydata – mówił Schetyna. Były wicepremier zapowiedział też, że spotkanie obydwu kandydatów będzie ciekawe.
– Chciałbym, by debata byłą emocjonującą, ale z klasą – zaznaczył. Dodał, że on sam jeszcze nie głosował i że nie chce ujawniać, kto jest jego faworytem, by nie wpływać na przebieg prawyborów. Przyznał też, że ostatnie wypowiedzi Janusza Palikowa na temat Sikorskiego były „niemądre”.
Prawybory, które mają wyłonić kandydata PO na prezydenta, są na finiszu: czwartek jest ostatnim dniem głosowania korespondencyjnego; od piątku ruszy głosowanie przez internet. W niedzielę Bronisław Komorowski i Radosław Sikorski zmierzą się w debacie. Będzie ona dostępna dla mediów. Ostatni tydzień prawyborczej kampanii będzie też dla obu kandydatów czasem wizyt w regionach: w najbliższy weekend marszałek Sejmu spotka się z członkami PO w Rzeszowie, a szef MSZ w Zielonej Górze, Poznaniu i Gdańsku.