Wiadomość została wysłana.
Fałszywy portal funkcjonował pod adresem internetowym www.radio-maryja.com.pl, nieznacznie różniącym się od prawdziwego adresu: www.radiomaryja.pl. Do złudzenia przypominał prawdziwe strony internetowe stacji. Znajdowały się w nim stale aktualizowane artykuły dotyczące bieżących wydarzeń, zapowiedzi transmisji mszy świętych i informacje o audycjach.
Oszuści liczyli zapewne na to, że słuchacze przez przypadek trafią na fałszywy portal. Zamieścili na nim numery kont bankowych mBanku, z którego usług rozgłośnia nigdy nie korzystała. – O istnieniu fałszywego portalu Radia Maryja dowidzieliśmy się w ubiegłym tygodniu. Sami wystąpiliśmy o zablokowanie tych stron internetowych – informuje Kinga Wojciechowska z biura prasowego mBanku.
Fałszywy portal internetowy funkcjonował w internecie przez kilka tygodni. Najprawdopodobniej założyli go ci sami oszuści, którzy od kilku miesięcy rozprowadzali w całej Polsce fałszywe listy z logo Radia Maryja i podrobionym podpisem o. Rydzyka. Pisma trafiały do kół przyjaciół Radia Maryja działających przy parafiach. Do listów załączone były fałszywe blankiety wpłat bankowych na rzekome konta Radia Maryja i związanej z nią fundacji Lux Veritatis. W rzeczywistości zawierały jednak numery rachunków w mBanku.
Szef Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk od kilku dni apeluje do radiosłuchaczy i czytelników „Naszego Dziennika”, by wystrzegali się oszustów. Jego zdaniem, za fałszerstwami stoją „siły antykatolickie i antypatriotyczne”. Ojciec Rydzyk apeluje też, by uważnie wpisywać adres internetowy rozgłośni. „Agenci zła działają na wiele sposobów. Również przez zakładanie stron internetowych rzekomo należących do radia” – informuje w „Naszym Dzienniku”.
Ile pieniędzy trafiło na konta w mBanku? Przedstawiciele banku odmawiają udzielenia takich informacji, zasłaniając się wymaganą przez prawo tajemnicą. Informują jednak, że konta oszustów natychmiast zablokowano. – Bank zgłosił sprawę prokuraturze i podjął decyzję o przekazaniu pieniędzy znajdujących się na rachunkach oszustów bezpośrednio na konto Fundacji Lux Veritatis, co z perspektywy tego podmiotu powinno zakończyć sprawę – mówi rzecznik banku Krzysztof Olszewski.