Polska prokuratura zleciła własne badania DNA ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, aby wykluczyć wszelkie wątpliwości. Potwierdziła także otrzymanie od jednej z telewizji materiał audio-wideo, który pozwoli wyjaśnić obecność osób trzecich w kokpicie pilotów.
Konferencja prasowa przedstawicieli NPW w siedzibie Prokuratury Generalnej poświęcona była kwestii aktualnego stanu śledztwa w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem 10 kwietnia.
Prokuratura wojskowa potwierdziła zlecenie polskich badań DNA ciał ofiar, gdyż jak podkreśliła zdaje sobie sprawę, jak ważna jest dla pokrzywdzonych wiedza na temat wyników tych badań.
– Obecnie standardem jest pobieranie co najmniej podwójnych próbek do badań
genetycznych z każdych identyfikowanych szczątków – mówił rzecznik NPW prok. Zbigniew Rzepa. Badaniami zajmuje się, jak poinformowano, krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych.
Ujawniono także, że polska strona zrezygnowała z lotu z polską delegacją rosyjskiego nawigatora. Według prokuratora Ireneusza Szeląga decyzję w tej sprawie podjęła jedna z komórek MON. Prokurator dodał, że istnieje dokument potwierdzający tę okoliczność. Śledztwo ma między innymi ustalić osobę, która podjęła tę decyzję.
Potwierdzono także fakt przetłumaczenia wszystkich dokumentów przekazanych przez rosyjską prokuraturę w pierwszej turze. Śledczy nie chcieli ujawnić treści tych dokumentów, tłumacząc się dobrem śledztwa. Z wypowiedzi prokuratora Ireneusza Szeląga wynika, że wśród dokumentów znalazło się przesłuchanie dziennikarza, który twierdził, że widział pracowników lotniska w Smoleńsku zmieniających żarówki w światłach na pasie startowych, już po katastrofie. Wśród tych dokumentów są również dokumenty z badań DNA.
Nagranie pomocne w identyfikacji głosów
Informując o filmie mającym ułatwić identyfikację głosów z kokpitu tupolewa, nie podano stacji telewizyjnej od której uzyskano ten materiał. Płk Szeląg określił go mianem „bezwpływowego”. Sprecyzował jedynie, że
materiał nie pochodzi z lotu 10 kwietnia. Chodzi o nagranie głosów załogi z
kokpitu z przeszłości, potrzebne do celów porównawczych.
Dodał, że prokuratura chce też zwrócić się o inny materiał audio-wideo do
jednej ze stacji telewizyjnych.
Szeląg powiedział, że pojawiające się informacje o nowych materiałach
audio-wideo każą przypuszczać, że istnieje ryzyko przedłużenia się czasu
oczekiwania na opinię fonoskopijną z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Adama
Sehna w Krakowie. Szef WPO dodał, że biegli poinformowali, iż przekazane do
Krakowa trzy próbki głosowe są tak nieczytelne, że trudno będzie
jednoznacznie przypisać głos konkretnym osobom.
Poinformował też, że z białoruskiej prokuratury uzyskano już protokół
przesłuchania białoruskiego dziennikarza, który dowiadywał się o stan
oświetlenia lotniska.
Przesłuchano 290 świadków
– W śledztwie dotyczącym katastrofy polskiego samolotu
pod Smoleńskiem przesłuchano już 290 świadków. Prokuratorzy wyjaśniają również okoliczności udzielania zamówienia na remont
samolotu Tu-154 w Samarze. Wystąpiliśmy do szeregu instytucji o stosowną dokumentację, w tym m.in. do Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy i do Departamentu
Zaopatrywania Sił Zbrojnych MON – powiedział płk Ireneusz Szeląg.
Jak poinformował, prokuratura wystąpiła też do instytutu technicznego wojska
o wszelkie informacje dotyczące stwierdzonych i sygnalizowanych usterek lub
awarii samolotu. Badany jest również tzw. wątek organizacyjny i kwestie związane z zabezpieczeniem lotu.
Odzyskano 21 zdjęć pasażerów
– Udało się odzyskać 21 fotografii pokazujących pasażerów w hali odlotów i w
trakcie wsiadania do samolotu, jak też zdjęcia z kabiny pasażerskiej –
powiedział Szeląg dziennikarzom. Dodał, że jedyny walor dowodowy tych zdjęć
może polegać na zobrazowaniu usytuowania niektórych osób w kabinie
pasażerskiej.
Szeląg zapowiedział kolejne wnioski o pomoc prawną do strony rosyjskiej,
dotyczące materiałów, których prokuratura nie ma. Nie ujawnił jednak, czego
będą dotyczyły te wnioski.
– Każdy dzień, analiza dokumentów i dowodów sprawia to, że lista tych
ewentualnych postulatów zawartych w przyszłym wniosku codziennie rośnie –
zaznaczył Szeląg.
11 tomów akt przekazanych Polsce przez Rosję w połowie
sierpnia ma zostać przetłumaczonych do 20 września. Zajmuje się tym 12
tłumaczy.