– Nic nie wiem o przecieku o akcji CBA w sprawie nielegalnego lobbingu wokół ustawy hazardowej – zeznał były szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak. Sejmowa komisja śledcza, badająca okoliczności tak zwanej „afery hazardowej” przesłuchała byłego ministra w kancelarii premiera.
Komisja odrzuciła wniosek PiS o odwołanie z funkcji szefa komisji Mirosława Sekuły. Obejrzyj transmisję w tvp.info.
Sławomir Nowak zeznał, że Donald Tusk nie informował go w sierpniu o swojej rozmowie z Mariuszem Kamińskim na temat podejrzeń, dotyczących lobbingu wokół projektu nowelizacji ustawy o grach losowych oraz śledztwa CBA w tej sprawie.
Nowak powiedział, że dowiedział się o spotkaniach szefa rządu z Grzegorzem Schetyną i Mirosławem Drzewieckim z kalendarium spotkań premiera, do którego miał dostęp jako ówczesny szef kancelarii. Chodzi o spotkania 19 i 26 sierpnia.
Nowak zeznał, że nie pamięta, kto był inicjatorem
spotkania z 4 sierpnia 2008 roku, po którym przez pół roku
prace nad ustawą hazardową zostały spowolnione. Wziął w nim udział minister w kancelarii premiera Michał Boni, wiceminister finansów Jacek Kapica, ówczesny szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Zbigniew Derdziuk i właśnie Sławomir Nowak.
–
Rozmawialiśmy o tej ustawie, pytałem o co chodzi i dostałem komunikaty bardzo uspokajające, że z punktu widzenia ministra finansów wszystko jest w porządku, a prace toczą się
normalnie – mówił.
Nowak zaznaczył, że nigdy nie interesował się „ustawami hazardowymi i w ogóle tą sferą życia”. –
Merytorycznie jest mi kompletnie obca – dodał. Zeznał też, że od tamtej pory do 1 października 2009 r. (kiedy ujawniono w mediach tzw. aferę hazardową) nie miał żadnego kontaktu z problemami związanymi z ustawą hazardową.
Były szef gabinetu politycznego oświadczył, że nie zna Ryszarda Sobiesiaka. Jak podkreślił, biznesmen z branży hazardowej nigdy nie zwracał się do niego o pomoc.
Polityk zaznaczył, że nigdy nie kontaktował się ani z byłym ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim, ani z byłym szefem klubu PO Zbigniewem Chlebowskim w sprawie projektu nowelizacji ustawy hazardowej.
Po wybuchu afery hazardowej Sławomir Nowak odszedł z rządu razem z Mirosławem Drzewieckim, Grzegorzem Schetyną, Andrzejem Czumą i Adamem Szejnfeldem.
Śledczy opozycji chcą dowiedzieć się więcej o spotkaniu Nowaka z premierem 14 sierpnia 2009 roku. Były szef CBA Mariusz Kamiński rozmawiał wówczas z Donaldem Tuskiem o akcji prowadzonej przez Agencję, która ujawniła kontakty czołowych polityków PO z biznesmenami branży hazardowej. Kamiński, który wychodził od szefa rządu mijał się wówczas z ministrem Nowakiem. Stąd pytanie czy premier nie rozmawiał z nim o aferze – argumentowali posłowie PiS.
Sławomir Nowak zapewniał, że nie ma nic do ukrycia, bo z aferą hazardową nie ma nic wspólnego.
Próba odwołania Sekuły
W porządku obrad znalazło się głosowanie nad wnioskiem PiS o odwołanie z funkcji szefa komisji Mirosława Sekuły (PO). Według Prawa i Sprawiedliwości niejednokrotnie dopuścił się on naruszenia norm prawnych oraz wypracowanych zwyczajów, a także między innymi nie przestrzegał kultury prac komisji.
Jednak Sekuła nadal będzie kierował pracami
hazardowej komisji śledczej. Wniosek posłów PiS o jego odwołanie poparło 2 członków komisji, przeciw było 4, jeden wstrzymał się od głosu.
Przed głosowaniem Mirosław Sekuła zarzucił komisji hazardowej
działanie w interesie partii politycznych. Uważa, że autorzy wniosku działają politycznie, podobnie jak miało to miejsce w okresie PRL.
Sam Sekuła nie obawia się utraty funkcji. Nawet jeśli na
głosowanie w jego sprawie nie przyszedłby Franciszek Stefaniuk (PSL), PiS nie będzie miało większości, by go odwołać. W komisji zasiada 7 posłów – 3 z PO, 2 z PiS i po 1 z Lewicy i PSL. W przypadku gdy tyle samo posłów opowiada się za i przeciw propozycja nie przechodzi.
Przewodniczący komisji jest zdania, że wniosek – w związku z tym, że jest konsekwencją decyzji komitetu politycznego PiS – narusza wręcz autonomię Sejmu.
Tymczasem zaplanowane przesłuchanie byłego prezesa Totalizatora Sportowego Sławomira Sykuckiego zostanie najprawdopodobniej przełożone na inny termin. Świadek dostarczył bowiem do sekretariatu komisji zwolnienie lekarskie.