Wiadomość została wysłana.
- Nie mamy wątpliwości, że była to największa plantacja marihuany w Polsce. Na miejscu zabezpieczyliśmy 10 tys., krzaków konopi, w różnych fazach rozwoju, ponad 150 kg suszu i 40 kilogramów marihuany gotowej do sprzedaży rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak. Plantacja w całości schowana była w podziemnych halach wybudowanych pod działającą na powierzchni pralnią chemiczną. Prawdopodobnie budowa ukrytych pomieszczeń zajęła blisko trzy lata. Właściciel plantacji – mieszkaniec pobliskiego Kórnika Janusz P. - przygotował się do nielegalnej działalności od dłuższego czasu. Obiekt był monitorowany przez kilka kamer zarówno pod ziemią jak i na powierzchni. Do podziemnego kompleksu prowadziły specjalne tunele, do których wejść można było uruchamiając hydrauliczne zapadnie.
Plantacja była nawadniana, nawożona i naświetlana za pomocą nowoczesnego systemu komputerowego. Wszystkimi procesami sterował komputera, ale i tak na miejscu pracowało aż ośmiu „ogrodników” odpowiedzialnych za doglądanie roślin a także zbiory oraz suszenie marihuany.
Choć do sprzedaży kierowano przede wszystkim tzw. szczyty roślin, to jednak przestępcy potrafili wykorzystać także odpady poprodukcyjne. Liście warz z łodygami były mielone w specjalnym młynie. To, co się nadawało sprzedawano jako towar gorszej jakości a reszta była wyrzucana w specjalnych miejscach.
Policjanci odkryli w podziemnym kompleksie także kilka tajemniczych tuneli. Jak się okazało, zostały one zbudowane specjalnie na wypadek wkroczenia policji. Prowadziły do kilku miejsc w pobliskim lesie. Policjanci ocenili, że wybudowanie i przygotowanie podziemnego kompleksu kosztowało Janusza P. nawet kilkaset tysięcy złotych. – Z pewnością inwestycja już mu się zwróciła. Od jesieni, kiedy plantacja zaczęła działać dokonano tam sześciu zbiorów. Każdy mógł dać do kilkuset kilogramów marihuany. To zyski idące w miliony – powiedział jeden z poznańskich policjantów.
Wraz z właścicielem plantacji zatrzymaniu ośmiu jego pomagierów. Wszyscy „ogrodnicy” byli karani. Jeden ukrywał się od trzech lat. Policja sprawdza, czy przypadkiem nie znalazł schronienia w narkotykowym kompleksie. Na razie funkcjonariusze szacują wartość znalezionych narkotyków i krzaków na ponad milion zł. Narkotyki najprawdopodobniej trafiały na polski rynek, ale część mogła być eksportowana do Europy Zachodniej.
W ubiegłym roku policjanci zlikwidowali ponad 20 plantacji marihuany. Według szacunków CBŚ w naszym kraju działa jeszcze co najmniej drugie tyle podobnych „fabryczek”. Produkcja marihuany niemal wyprała wytwarzanie amfetaminy, która w polskim półświatku uważana była za „narkotyk typowo polski”.