Uzbrojony w siekierę mężczyzna wtargnął na komendę policji miejskiej w Częstochowie. Zaatakował policjantów. Funkcjonariusze użyli broni. Andrzej W. został trafiony 5 kulami. Jego życiu nie grozi niebezpieczeństwo. Jak donoszą osoby, które go znają, 42-latek od pewnego czasu zdradzał objawy zaburzeń emocjonalnych i psychicznych.
Rozwścieczony 49-letni mężczyzna wbiegł do budynku komendy przed godz. 11.00. Był uzbrojony w siekierę. Rozbił szybę, próbował rozbić kolejną. Rzucił się również na jednego z funkcjonariuszy. Policjanci zaczęli strzelać w jego kierunku. Oddali pięć strzałów, kule utkwiły w barku i w nogach napastnika.
Mimo odniesionych ran, człowiek z siekierą uciekł z budynku komendy i przebiegł na drugą stronę ulicy. Tam policjanci po raz kolejny starali się rozbroić furiata. Mężczyzna zatrzymał się i zaatakował funkcjonariuszy. Kiedy ostrzeżenia i strzały ostrzegawcze nie przyniosły skutku, policjanci strzelili do niego.
Według wstępnych ustaleń prokuratury, użycie broni przez policjantów było
uzasadnione, ponieważ istniało realne, bezpośrednie zagrożenie dla ich
zdrowia i życia. Sprawa będzie dalej wyjaśniana przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach. Trafiła tam, zgodnie z obowiązującą w takich przypadkach
procedurą, dla zachowania pełnej bezstronności śledztwa.