Zatrzymanie dwóch groźnych bossów, likwidacja magazynów broni i narkotyków, przejęte majątki gangsterów – to efekt uderzenia CBŚ w tzw. „młody Pruszków”. Gang, bazujący na rozbitej mafii pruszkowskiej, został rozbity po trwającej ponad tydzień akcji. Kulisy akcji CBŚ ujawniamy w programie „Patrol” w TVP Info.
Uderzenie w gang rozpoczęło się od zatrzymania dwóch liderów bandy – Roberta G. ps. Robson oraz Artura D. ps. Młody Malizna. Punktualnie o godz. 6 rano, policyjni komandosi zaczęli szturm na warszawskie mieszkania gangsterów.
„Robson” prawdopodobnie obawiał się policji, ponieważ dostępu do jego lokalu strzegły dwie pary specjalnie wzmacnianych, zbrojonych drzwi. Boss nie chciał otworzyć i policjanci przez ponad dwie minuty forsowali przeszkody. Oddali kilka strzałów do zamków pierwszych drzwi, a potem jeszcze musieli przestrzelić zamki w drugich. Zabezpieczenia puściły po kilku uderzeniach specjalnym taranem. „Robson” nie chciał się od razu poddać i próbował zabarykadować się łazience. Zdecydowana postawa antyterrorystów, zmusiła go do zaprzestania oporu.
Bez większych kłopotów zatrzymano „Młodego Maliznę”. Choć grupą rządził właściwie „Robson”, to jednak „Młody Malizna” miał lepsze zaplecze, a przede wszystkim bandyckie zaplecze. Jego ojciec – Mirosław D. ps. Malizna – to jeden z członków zarządu mafii pruszkowskiej. Artur D. jakiś czas temu opuścił więzienie, w którym spędził kilka lat za spowodowanie śmiertelnego wypadku i ucieczkę z miejsca zdarzenia. To on, zdaniem policjantów, doglądał interesów ojca, odkąd ten trafił za kraty.
Obaj bossowie mieszkali w przeciętnych lokalach, w blokowiskach. W rzeczywistości obracali setkami tysięcy złotych. „Robson” był właścicielem hotelu pod Warszawą. W jego mieszkaniu policjanci znaleźli setki faktur. Możliwe, że dokumenty doprowadzą do pozostałych, tym razem nielegalnych przedsięwzięć oraz ukrytego majątku.
W tym samym czasie policjanci zatrzymali w stolicy oraz w Płocku kilku kompanów bossów. Później przez ponad tydzień trwały przeszukania w mieszkaniach wynajmowanych przez gangsterów, w których ci urządzili swoje magazyny i zbrojownie. Policjanci znaleźli m.in. pięć sztuk broni długiej, kilka pistoletów i kilka kilogramów kokainy i innych narkotyków.
Policjanci z warszawskiego CBŚ rozpracowywali „młodych” od kilku miesięcy. Choć gang zwany jest w półświatku „młodym Pruszkowem”, w rzeczywistości członkowie bandy to starzy wyjadacze przestępczego podziemia w wieku ok. 35-45 lat.
– Grupa zajmowała się handlem narkotykami oraz bronią. W tą ostatnią zaopatrywała grupy przestępcze z całej Polski. Grupa była dobrze zorganizowana, ale nie dopuściliśmy, aby się zbytnio rozwinęła – mówi jeden z oficerów CBŚ.
Kulisy akcji CBŚ oraz unikalne materiały policyjne z zatrzymań gangsterów w sobotnim programie „Patrol” o godz. 21.00 w TVP Info.