Wiadomość została wysłana.
- W związku tym, że doszło do ujawnienia informacji z toczącego się w naszej jednostce postępowania zwróciliśmy się do prokuratora apelacyjnego w Warszawie celem zajęcia stanowiska. To wszystko, co mam do dodania w tej sprawie – mówi prok. Mateusz Martyniuk, rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej.
Według informacji serwisu tvp.info, stołeczna okręgówka będzie chciała, aby nadrzędna prokuratura skierowała sprawę wycieku do zbadania przez inną jednostkę. Warszawscy prokuratorzy zapewniają, że to nie od nich wyciekły informacje o zawartości pendrive'a Rosoła. – Nie wskazujemy nikogo, ale informacje te pojawiły się w jakiś czas po tym, jak dokumenty zostały przesłane do Sejmu, na potrzeby komisji śledczej – mówi jeden ze śledczych.
Z ustaleń radia RMF FM wynika, że na urządzeniu, które w lutym zostało zabezpieczone przez agentów CBA, prokuratorzy natrafili na projekt wystąpienia Mirosława Drzewieckiego przed sejmową komisją śledczą. Inny dokument zawierał pytania do byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego – Mariusza Kamińskiego.
Potwierdzenie tych informacji oznaczałoby nie lada sensację i pogrążałoby byłego ministra sportu, ale i członków sejmowej komisji śledczej z rządzącej partii. Informacji RMF FM nie chcieli komentować członkowie komisji śledczej. Zarówno Rosół jak i Drzewiecki byli świadkami, którzy stanęli przed sejmową komisją śledczą ds. afery hazardowej.