Wiadomość została wysłana.
Psy – suczka i dwa szczeniaki – żyły w koszmarnych warunkach. Zdaniem pracowników pogotowia dla zwierząt, nie dostawały jeść, chorowały i możliwe, że były bite. Co gorsza, właścicielka zwierząt sprowadziła do swojego domu kolejnego czworonoga.
Kobieta twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia, a psy po prostu padły ofiarą jakiegoś wirusa. Zapewnia, że regularnie je karmiła i nigdy się nad nimi nie znęcała. Wiadomo jednak, że straż dla zwierząt wielokrotnie u niej interweniowała. - Uważam, że hobby tej pani to jest głodzenie zwierząt - mówi Grzegorz Bielawski z pogotowia dla zwierząt.
Sprawa znęcania się nad psami trafi do szamotulskiej prokuratury. Pracownicy pogotowia dla zwierząt domagają się zakazu trzymania psów przez kobietę i jej konkubenta i to przez 10 lat. Kobieta ma zapłacić też 4 tysiące złotych grzywny. Według prawa, za znęcanie się nad zwierzętami może grozić nawet do 2 lat wiezienia.