To już drugi w tym tygodniu protest kierowców przeciwko wysokim cenom paliw. W ubiegły poniedziałek kierowcy blokowali stacje benzynowe. Tym razem uczestnicy postanowili zablokować ulice miast i ważne drogi.
–
Blokada dróg będzie skuteczniejsza, niż stacji benzynowych – tłumaczył jeden z organizatorów protestu, Michał Denisiuk.
Protestujący, zgodnie z zapowiedzią, jeździli z niewielką prędkością, wystąpiły liczne utrudnienia.
Warszawa
W stolicy od godziny 12 około stu kierowców blokowało główne trasy miasta. Najpierw zablokowana była trasa S8 w Morach, później protestujący skierowali się na Trasę Łazienkowską. Samochody poruszały się prawym pasem. Kierowcy, którzy wzięli udział w akcji nie jechali szybciej niż 30-40 km/h.
Uczestnicy akcji uważają, że wysokie ceny paliw mogą mieć fatalne skutki zarówno dla gospodarki jak i dla Polaków.
Katowice
W stolicy Śląska do protestu przeciwko wysokim cenom paliw przyłączyło się ponad stu kierowców. W tempie maksymalnie 30 km/h przejechali główną aleją Rozdzieńskiego w kierunku ulicy Chorzowskiej. Kompletnie sparaliżowane zostało przez nich centrum miasta, stały wszystkie samochody na rondzie pod Spodkiem i drogach dojazdowych. Stamtąd protestujący kierowcy udali się na stację benzynową, gdzie również nie zamierzali się spieszyć, kupując paliwo za drobne kwoty. Podkreślali, że choć mają wątpliwości co do formy protestu, to „coś zrobić trzeba" i „jeżeli nie będziemy robić nic, to niczego nie osiągniemy".
Podobne akcje odbyły się także w Żorach i Gliwicach.
Trójmiasto
Także w trzech miejscach w Trójmieście odbył się w protest przeciwko wysokim cenom paliwa. W Gdyni zebrało się kilkudziesięciu kierowców, w Gdańsku - ok. stu przy hali „Olivia”, a kilku przy jednym ze sklepów motoryzacyjnych.
Kierowcy jeździli głównymi ulicami Gdyni i Gdańska oraz obwodnicą
trójmiejską z prędkością 20-40 km/h. Tankowali po drodze na
stacjach benzynowych za kilka złotych płacąc kartami płatniczymi.
Poznań
W Poznaniu samochody wyjechały z Górczyna drogą krajową nr 5 w stronę Wrocławia, następnie przemieszczali autostradową obwodnicą miasta.
Kilkanaście aut wyruszyło w wolnym tempie z podpoznańskiego Tarnowa Podgórnego do Poznania i z powrotem. Kierowcy jechali drogą krajową nr 92
prowadzącą z Poznania w stronę zachodniej granicy Polski.
W ten sposób kierowcy chcą wymusić na rządzie obniżkę cen paliw. Jak mówi Michał Denisiuk, cena paliwa bez podatków i akcyzy wynosi w tej chwili 2 złote i 70 groszy. Jego zdaniem, rząd powinien zrezygnować z pobierania części obciążeń podatkowych.
Podobne protesty odbyły się m. in. w Szczecinie , Łodzi, Włocławku, Elblągu, Busku-Zdroju, Końskim, Ostrowcu Świętokrzyskim, Słupsku, Gorzowie, Koszalinie i Lublinie.
Sondaż: protesty nie przyniosą skutku
Według sondażu TNS OBOP dla programu Forum w TVP Info, badani są w zdecydowanej większości przekonani, że protesty te nie przyniosą skutku. Tak odpowiedziało 78 proc. respondentów. Co piąty ankietowany uważa, że akcja protestacyjna może przynieść skutek.
Sondaż został przeprowadzony w dniach 25-26 stycznia 2012 roku na reprezentatywnej grupie 1000 mieszkańców Polski w wieku od 18 lat.