Na warszawskim Bemowie w czasie lotu szkoleniowego spadł śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Do wypadku doszło kiedy helikopter typu Augusta podchodził do lądowania. Jeden z rannych został już wypisany ze szpitala, drugi z urazem głowy i kręgosłupa pozostaje w szpitalu przy ul. Szaserów.
Śmigłowiec rozbił się podchodząc do lądowania na lotnisku. Uszkodzone zostały wirnik i śmigło ogonowe. Według wstępnych informacji zawiodło tylne śmigło.
Po wylądowaniu na lotnisku helikopter wpadł w gwałtowne drgania (tzw.
rezonans). Jedna z łopat wirnika głównego uderzyła w belkę ogonową.
–
Helikopter ma zaledwie kilka lat i jest to nowoczesna maszyna, dlatego można wykluczyć, że mechanizm zawiódł bo był stary – powiedziała rzecznik LPR Justyna Wojteczek.
–
Był to lot próbny, szkoleniowy, dlatego na pokładzie znajdowali się tylko pilot i nawigator–dodała.
Ranni zostali przewiezieni do szpitala.
Jak powiedział TVP Info rzecznik Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak, na miejsce przyjechało siedem jednostek straży, które zabezpieczyły teren.
Na miejscu wypadku jest Komisja Badań Wypadków Lotniczych, która ustali przyczynę upadku helikoptera. Według LPR
śmigłowiec nie nadaje się ani do dalszej eksploatacji, ani do remontu.