Proces, który Leszek Miller wytoczył Zbigniewowi Ziobrze zakończył się ugodą. Były premier pozwał b. ministra sprawiedliwości za wypowiedź z 2007 r., w której ten stwierdził, że Miller „zadeptywał” miejsce zabójstwa Marka Papały i jest odpowiedzialny za „ucieczkę” z Polski Edwarda Mazura.
Sprawa Miller – Ziobro została umorzona przez Sąd Okręgowy w Warszawie, wobec zawarcia ugody, na mocy której b. premier cofnął powództwo.
Zbigniew Ziobro oświadczył, że nigdy nie zarzucał Millerowi „umyślnego i celowego” zadeptywania miejsca zbrodni. Dodał także, że wyraża ubolewanie, jeśli Miller odniósł takie wrażenie. Jednocześnie Ziobro oświadczył, że nigdy nie zarzucał Leszkowi Millerowi innej, niż przypisywana politykom odpowiedzialności za fakt, iż Mazur uciekł z kraju.
Były premier pozwał Ziobrę – ówczesnego ministra w rządzie PiS za jego wypowiedź z lipca 2007 r., gdy amerykański sąd nie zgodził się na ekstradycję Mazura, podejrzanego o zlecenie zabójstwa Marka Papały. Ziobro powiedział wtedy, że SLD się z tego cieszy i że Miller „zadeptywał” miejsce zbrodni, a jego rząd nie robił nic, by sprowadzić podejrzanego do Polski.
Po zapowiedzi procesu przez Millera, Ziobro odpowiedział, że jest on „osobiście politycznie odpowiedzialny za umożliwienie ucieczki Edwarda Mazura z Polski” w 2002 r. Były szef rządu zaprzeczył słowom Ziobry, od którego zażądał przeprosin i wpłaty 30 tys. zł na cel społeczny.