Po prawie czterogodzinnych zmaganiach z mrozem na cmentarzu w Płocku zakończyła się ekshumacja zwłok Krzysztofa Olewnika. Przeprowadzana została na wniosek gdańskiej prokuratury, która uznała, że wcześniejsza identyfikacja ciała syna płockiego biznesmena jest mało wiarygodna.
Wydobyta z grobu trumna została przeniesiona do samochodu, który w eskorcie policyjnych wozów odjechał spod cmentarza.
Ekshumacja ma posłużyć do ponownych badań genetycznych oraz ostatecznego ustalenia tożsamości szczątków znalezionych po pięciu latach od porwania.
Według dotychczasowych ustaleń, Krzysztof Olewnik został
porwany w październiku 2001 roku. W lipcu 2003 roku jego
porywacze mieli żądać 300 tysięcy euro okupu. Miesiąc po
odebraniu pieniędzy syn biznesmena został zamordowany. Jego ciało znaleziono w październiku 2006 r., zakopane przez sprawców zabójstwa w lesie w miejscowości Różan. Miejsce to wskazał policji Sławomir Kościuk, współodpowiedzialny za mord Olewnika.
Jednak w 2007 roku olsztyńska Prokuratura Okręgowa po ponownym wszczęciu śledztwa stwierdziła szereg nieprawidłowości i zaniedbań popełnionych podczas śledztwa. Pojawiły się też wątpliwości związane z prawidłową identyfikacją zwłok. Z wiedzy do tej pory znanej wynikało, że odnalezione ciało było zawinięte w siatkę, a próbki DNA zamiast podczas sekcji pobrano dwa dni wcześniej, tuż po odnalezieniu zwłok. W celu ich wykluczenia prokurator zarządził ponowną ekshumację.
Prace na cmentarzu potrwają jeszcze kilka godzin. Płyta nagrobna została usunięta przy pomocy ogromnego dźwigu ściągniętego na miejsce jeszcze przed 4.00 rano. Obecnie do pracy przystąpił lekarz i prokurator.
W sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika płocki Sąd Okręgowy 31
marca 2008 r. skazał 10 oskarżonych. Kary dożywocia wymierzył Sławomirowi
Kościukowi i Robertowi Pazikowi, odpowiadającym bezpośrednio za zabójstwo.
Obaj już nie żyją – zostali znalezieni powieszeni w celi płockiego Zakładu
Karnego: Kościuk w kwietniu 2008 r., a Pazik w styczniu 2009 r. Dwa odrębne
śledztwa w sprawie ich śmierci prowadzi Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce.
Pozostałych ośmioro oskarżonych o udział w porwaniu bądź pomoc w
przetrzymywaniu uprowadzonego sąd skazał na kary od roku w zawieszeniu na
trzy lata do 15 lat pozbawienia wolności. Szef grupy porywaczy – Wojciech
Franiewski – w czerwcu 2007 r. popełnił samobójstwo w areszcie śledczym w
Olsztynie. Prokuratura zamierzała przypisać mu tzw. sprawstwo kierownicze.