Trzy osoby zostały
poszkodowane w wyniku zawalenia się namiotu cyrkowego w miejscowości Działoszyn (Łódzkie). Namiot zawalił się w trakcie
przedstawienia. Ewakuowano ok. 190 osób.
Jak powiedziała Joanna Kącka z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej
Policji w Łodzi, do szpitala trafiła 28-letnia kobieta oraz dwie dziewczynki w
wieku pięciu i 10 lat. Dzieci – bezpośrednio po
zdarzeniu – pojechały z rodzicami do domu. Dopiero w mieszkaniu zaczęły
narzekać na bóle m.in. głowy. Rodzice zawieźli je na badania.
Nie wiadomo jeszcze, co było przyczyną wypadku. Nieoficjalnie mówi się o silnym podmuchu wiatru, który zawalił namiot. Policja zabezpieczyła już
jego dokumentację techniczną. Przesłuchano osoby, które namiot rozbijały;
były trzeźwe. Na miejsce zdarzenia przyjechali też m.in. pracownicy Inspektoratu Nadzoru
Technicznego. Przesłuchano właściciela namiotu.
Strażacy przeszukiwali również miejsce wypadku, by mieć całkowitą pewność, że nie ma innych
poszkodowanych osób.
Według policji, nie ma informacji, by w wyniku zdarzenia uciekło jakieś zwierzę. W cyrku „występowały”: małpka, wąż, pieski i ptaki.
Jak podało radio RMF FM, policja wszczęła już śledztwo, które ma sprawdzić, czy namiot został odpowiednio rozstawiony i zabezpieczony przed ewentualnymi silnymi podmuchami wiatru.