Nieoczekiwane odwołanie Przemysława Guły z funkcji szefa Rządowego Centrum Bezpieczeństwa wywołało lawinę rezygnacji. Dymisja nie ma związku ze sprawą zakupu programu komputerowego rejestrującego przypadki świńskiej grypy – twierdzi rzecznik rządu, Paweł Graś.
Odwołanie przez premiera Przemysława Guły z funkcji szefa Rządowego Centrum
Bezpieczeństwa wywołało lawinę rezygnacji. W geście protestu po tej decyzji z pracy odeszło już dziesięć osób, w tym wszyscy eksperci z kluczowego wydziału analiz zagrożeń – ustalił „Dziennik Gazeta Prawna”.
Rozważana jest hipoteza, że za tą dymisją stoi „lobby potężnych firm informatycznych”. Według dziennika, dzięki Gule RCB stało się posiadaczem programu informatycznego SARNA, który umożliwia w czasie rzeczywistym ustalenie np., ile odnotowano przypadków nowej grypy, czy ile jest wolnych łóżek na oddziałach ratowniczych. Według ustaleń gazety firmy informatyczne oferowały taką aplikację za 600 tys. euro, a RCB dostało ją za darmo od Wojskowej Akademii Technicznej.
Rzecznik rządu Paweł Graś zapewnia, że odwołanie Guły nie zakłóciło pracy RCB. Podkreślił, że Guła właściwie nie został odwołany, ponieważ tylko czasowo pełnił funkcję szefa Centrum. W chwili gdy na stanowisko szefa wybrany został Marcin Samsonowicz-Górski, Przemysław Guła wrócił na stanowisko wiceszefa RCB.
Graś zaprzeczył też, by powodem zmian kadrowych były problemy z systemem informatycznym. Zaprzeczył również, jakoby w wyniku zmiany kadrowej chciało odejść z pracy dziesięć osób, w tym wszyscy eksperci z kluczowego wydziału analiz zagrożeń. Wyjaśnił, że żaden wniosek w tej sprawie nie wpłynął.
Sześciu osobom skończyły się 31 grudnia tzw. oddelegowania z policji i innych służb. Funkcjonariusze ci, jeśli będą chcieli, nadal będą mogli pracować w Rządowym Centrum
Bezpieczeństwa.
Paweł Graś dodał też, że od Przemysława Guły zależy czy nadal będzie chciał pracować na stanowisku wicedyrektora RCB. Rzecznik zapewnił, że Guła jest dobrym urzędnikiem i jego umiejętności powinny być wykorzystane w systemie zarządzania kryzysowego.
Przemysław Guła, z zawodu lekarz pogotowia, z zamiłowania taternik i ratownik górski dotąd był pełniącym obowiązki szefem Rządowego Centrum. Premier zdecydował, jednak, że kierownictwo nad centrum obejmie teraz Marcin Samsonowicz-Górski, kapitan Straży Granicznej.