Przyspieszeniu uległy prace w Sejmie, których celem jest znowelizowanie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Platforma Obywatelska chce, by nowy prezes IPN był wybierany na nowych zasadach. Hasło „odpolitycznić IPN” prowadzi do jego
upolitycznienia - oświadczył prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka w „Kwadransie po ósmej” w TVP1.
Nad projektem pracuje sejmowa podkomisja – pisze „Rzeczpospolita”. Jej kolejne posiedzenie jest zaplanowane na wtorek.
„Myślę, że będzie to ostatnie posiedzenie i będziemy mogli sprawozdanie z prac przekazać Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, aby je rozpatrzyła” – powiedział dziennikowi poseł Wojciech Wilk z PO.
Arkadiusz Rybicki z PO liczy, że Komisja Sprawiedliwości zakończy prace nad sprawozdaniem podczas jednego lub dwóch posiedzeń.
–
Nie chcę wchodzić w intencje (PO – red.) – powiedział Janusz Kurtyka w „Kwadransie po ósmej” w TVP1, ustosunkowując się do stwierdzenia, że zmiana ustawy jest podyktowana chęcią pozbycia się obecnego prezesa.
– Mogę powiedzieć, że w podkomisji sejmowej te prace trwają dość szybko. Dyskusja, jeżeli jest, to nie jest absolutnie merytoryczna, bowiem wszelkie wątpliwości prawne – (…) zgłaszane przez instytut i podzielane często przez legislatorów sejmowych, są po prostu pomijane.
–
Hasło, by odpolitycznić instytut, tak naprawdę prowadzi do jego upolitycznienia – dodał Kurtyka. Jego zdaniem, „fundamentem niezależności IPN jest mocna pozycja prezesa. Bardzo trudno go powołać, bardzo trudno go odwołać. Dlatego też wszelkie możliwe naciski polityczne mogą być przez prezesa ignorowane” – podkreślił. –
Tak było podczas mojej kadencji i tak jest nadal – dodał.
W tym roku upływa kadencja Janusza Kurtyki – przypomina „Rzeczpospolita". Nowego szefa Instytutu wybiera Sejm, ale spośród kandydatów wskazanych przez Kolegium IPN, które może uruchomić procedurę już w czerwcu.
Tymczasem projekt Platformy zakłada likwidację Kolegium i zastąpienie go radą, w której zasiadałyby osoby wskazane przez środowiska uniwersyteckie. Jeśli Sejm zdąży, to nie kolegium, lecz nowa rada wskazałaby kandydatów na prezesa. Politycy PO nie kryją, że nie chcieliby Janusza Kurtyki na kolejną kadencję w IPN.
Poza zmianą zasad wyłaniania prezesa IPN nowelizacja zakłada, że każdy
obywatel dostawałby swoją teczkę bez anonimizacji (dziś nazwiska agentów są
zamazywane, można je poznać po złożeniu osobnego wniosku). Rozważana jest też możliwość zastrzegania akt przez osoby, których one dotyczą, na maksymalnie 50 lat.