Prawie co druga osoba (46 proc.) twierdzi, że na pewno pójdzie do urn. Opierając się na uzyskanych deklaracjach, można się również spodziewać wyższej niż cztery lata temu frekwencji podczas wyboru władz lokalnych (w 2006 r. wynosiła ona 55-56 proc.).
Preferencje partyjne określone na podstawie deklaracji głosowania w ewentualnych
wyborach parlamentarnych nie różnicują istotnie poziomu gotowości wyboru władz
lokalnych, który w przypadku zwolenników trzech największych ugrupowań (PO, PiS i SLD) wynosi ponad 80 proc.
Osoby niezdecydowane co do udziału w hipotetycznych wyborach do Sejmu i Senatu,
zwykle nie potrafią też powiedzieć, czy zagłosują w wyborach samorządowych, a ci, którzy
nie zamierzają wybierać posłów i senatorów, w większości również nie są zainteresowani wyborem radnych oraz wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast.
Sierpniowe badanie ocen działalności instytucji publicznych pokazuje, że zdecydowana
większość Polaków (68 proc.) dobrze ocenia działania władz swojego miasta lub gminy.
Krytycyzm wyraża tylko nieco ponad jedna piąta (22 proc.).
Wybory samorządowe zazwyczaj mają mniej partyjny charakter niż wybory parlamentarne, co – jak się wydaje – znajduje spore uznanie społeczne. Okazuje się bowiem, że – podobnie jak cztery lata temu – w wyborach do rady miasta lub gminy tylko mniej
więcej co piąty badany (22 proc.) wolałby głosować na kandydatów jakiejś partii lub ugrupowania politycznego. Większość natomiast (52 proc.) – jak wynika z deklaracji –
głosowałaby raczej na kandydatów bezpartyjnych.
Zainteresowanie wyborami
Większość dorosłych Polaków (59 proc.) deklaruje zainteresowanie wyborami samorządowymi. Z drugiej strony, aż 39 proc. ankietowanych przez CBOS wyraża brak zainteresowania wyborami lokalnej władzy.
Na duże zainteresowanie wyborami samorządowymi można liczyć wśród mieszkańców najmniejszych miast (73 proc.), osób z wyższym wykształceniem oraz respondentów praktykujących religijnie kilka razy w tygodniu (72 proc.).
Zdecydowane zainteresowanie wyborami lokalnych władz wskazuje w większości kadra kierownicza i specjaliści wyższego szczebla (74 proc.), jak również personel szczebla średniego, w tym technicy (71 proc.).
Z kolei stosunkowo najmniejsze zainteresowanie wyborem swoich przedstawicieli do samorządu terytorialnego wykazują osoby o niesprecyzowanych poglądach politycznych (53 proc. z nich nie interesuje się wyborami), osoby w ogóle nieuczestniczące w praktykach religijnych (51 proc.), robotnicy niewykwalifikowani (51 proc.).
Respondenci z wykształceniem podstawowym (49 proc.), bezrobotni oraz ci, którzy oceniają swoją sytuację materialną jako złą (po 47 proc.) również nie wykazują zainteresowania wyborami.
Jeszcze przed ogłoszeniem daty wyborów samorządowych widać, że zainteresowanie nimi jest większe niż jeszcze cztery lata temu. W sierpniu i wrześniu 2006 r. grupa zainteresowanych wyborami władz samorządowych nie przekraczała 50 proc. ankietowanych.
Sondaż został przeprowadzony przez CBOS w dniach 5-11 sierpnia na liczącej 986 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.