Świat wirtualny i realny można połączyć. Nowa technologia opracowana przez młodego naukowca ze słynnego Massachusetts Institute of Technology pozwala np. z własnej dłoni zrobić telefon, a z kartki papieru – ekran komputera...
Pranav Mistry to młody naukowiec, z pochodzenia Hindus, który chce zrewolucjonizować sposób, w jaki patrzymy dziś na świat wirtualny. Zamierza on zintegrować świat cyfrowy z realnym poprzez „uwolnienie informacji od ograniczeń". Furorę zrobił demonstrując jakiś czas temu technologię „SixthSense", która te dwa światy może połączyć.
Zdaniem Mistry'ego, wystarcza ludzka dłoń, aby skutecznie komunikować się z komputerem. By to zademonstrować, podłączył do niej czujniki znajdujące się w myszy komputerowej. Naturalnie wykonywane przez człowieka gesty znajdują wówczas odzwierciedlenie w świecie wirtualnym.
Mistry sugeruje również, aby włączyć do świata cyfrowego różne przedmioty codziennego użytku. Pokazał on np. coś w rodzaju bardzo zaawansowanych map google. Na dużym ekranie położonym na płask układał różne przedmioty (kubek, nożyczki, bilet), a mapy dokładnie wskazywały miejsce w mieście, w którym te przedmioty się znajdowały.
Pranav wierzy w to, że świat wirtualny może bez problemu wkroczyć na naszego życia. Zaprezentował to dzięki „przenośnemu interfejsowi, który tworzy się za pomocą gestów”. Świat fizyczny rozszerzany jest o dane z tego wirtualnego. Aby stworzyć taki interfejs, potrzebna jest nam kamera z malutkim projektorem, którą mamy np. przymocowaną do kasku na głowie. Wystarczy wtedy wyświetlić sobie cyfrowe obrazy np. na ścianie i można, wykonując w powietrzu gesty dłonią, „napisać" coś wprost na wirtualnym obrazku.
Podobnie można wykorzystać zwykłą kartkę papieru. Mistry zaprezentował, jak można grać w grę komputerową na... kartce połączonej z kamerą jedynie cieniutkim kabelkiem z klipsem na końcu.
Interfejsu używać można na różne sposoby, posługując się zwykłymi gestami. I tak, rysując na nadgarstku kształt zegarka, można sprawdzić, która godzina. Co więcej, możemy też „wywołać" klawiaturę telefonu na wnętrzu własnej dłoni, a potem posługiwać się nią niczym prawdziwą klawiaturą, „wciskając przyciski" drugą ręką...
Mistry ma jeszcze więcej pomysłów, a „SixthSense" można wykonać zdjęcie na ulicy za pomocą odpowiedniego, znanego wszystkim gestu albo po wyciągnięciu papierowego biletu zobaczyć, jak wyświetla się na nim czas potrzebny, by dojechać na miejsce...
Nierealne wizje w umyśle szalonego naukowca? Niekoniecznie. Mistry pracuje jako asystent naukowy w prestiżowym Massachusetts Institute of Technology (MIT), gdzie zamierza się doktoryzować, a wcześniej współpracował z firmą Microsoft. Ukończył dwa kierunki na wspomnianym MIT oraz IIT Bombay (Indian Institute of Technology).