Jeśli badana osoba spodziewa się narastającego bólu, będzie on bardziej odczuwany – twierdzi Ame May z uniwersytetu w Hamburgu. Również terapia, której pacjent nie akceptuje, może być mniej skuteczna, a złe rokowanie bywa samospełniającą się przepowiednią. Wszystko tkwi bowiem w naszej głowie.
Zespół pod kierownictwem niemieckiej badaczki do udziału w eksperymencie zaprosił 34 studentów, którym miano przepuszczać przez głowę łagodny prąd elektryczny. Uczestników lojalnie uprzedzono o ryzyku: test może wywołać bóle głowy.
Badani wyrazili zgodę, doświadczenie przeprowadzono. I okazało się, że ponad dwie trzecie badanych zgłaszało ból pod czaszką, chociaż żadnemu z nich nie przepuszczono przez głowę ani wolta.
Potwierdzeniem eksperymentu, że objawy uboczne można wywołać samą tylko sugestią, było także badanie z działaniem ciepła. Przez sześć dni ramiona 38 ochotników poddawano działaniu ciepła. Połowie badanych powiedziano, że temperatura będzie się podnosić – te osoby zgłaszały stały poziom bólu. Także część mózgu odpowiedzialna za odczuwanie bólu była bardziej aktywna. Druga grupa przyzwyczajała się do temperatury i natężenie odczuwanego przez nią bólu malało.
– Nie oczekiwałam, że przekazanie negatywnej informacji trwające 5 minut będzie miało następstwa jeszcze po tygodniu – skomentowała dr May. Ten tak zwany efekt nocebo (różne objawy uboczne np. nudności, wymioty, bóle głowy, senność, bezsenność, drętwienia, biegunka najczęściej wywołane są przez negatywne nastawienie pacjenta do terapii) był podstawą skuteczności klątw rzucanych np. przez szamanów.
Ma także duże znaczenie w medycynie – na przykład terapia, której pacjent nie akceptuje, może być mniej skuteczna, a złe rokowanie bywa samosprawdzającą się przepowiednią.
U chorych, którzy spodziewają się skutków ubocznych leczenia częściej one występują, a świadomość podwyższonego ryzyka jakiejś choroby zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania. Bywa, że szkodzi sam głos lekarza, kojarzący się pacjentowi z chorobą.
Odwrotnością efektu nocebo jest efekt placebo – kiedy to pacjentowi pomaga lek, który w zasadzie nie ma prawa działać (na przykład zwykła woda podana jako środek przeciwbólowy pomaga około 30 proc. chorych).