Kazimierz Smoleń, były więzień Auschwitz i dyrektor muzeum
Auschwitz-Birkenau, zmarł w piątek w Oświęcimiu. Odszedł w wieku 91 lat, w Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Na znak żałoby i w hołdzie dla Kazimierza Smolenia w oświęcimskim Muzeum do połowy masztu opuszczona została symboliczna więźniarska flaga w biało-niebieskie pasy.
–
Zakończyła się pewna epoka. To olbrzymi rozdział nie tylko Auschwitz, ale całej historii miejsc pamięci w Polsce. Poza tym, że był więźniem, to także był przez ponad 30 lat dyrektorem muzeum. Dla polskich byłych więźniów – gdy
pracował tu jako dyrektor - był opiekunem miejsca, kapitanem za sterem. Do końca bardzo aktywny. Spotkał się z tysiącami grup młodzieży, najczęściej niemieckiej. Kolejne spotkanie miał zaplanowane na początek lutego. (...) To, że śmierć przypadła w tak szczególnym momencie jest czymś, czego nie potrafię
nawet nazwać – powiedział dyrektor Muzeum Auschwitz Piotr M.A.Cywiński.
Kazimierz Smoleń urodził się 19 kwietnia 1920 roku w Chorzowie Starym. Do obozu trafił za działalność konspiracyjną na terenie Chorzowa w jednym z pierwszych transportów z polskimi więźniami. Otrzymał numer 1327. Więziony był także w Mauthausen.
Po wojnie Kazimierz Smoleń ukończył studia prawnicze na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i przez kilka lat pracował w Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Występował jak świadek i rzeczoznawca w wielu procesach nazistowskich zbrodniarzy m.in. w Norymberdze i we Frankfurcie nad Menem.
Był współtwórcą i w latach 1955-1990 dyrektorem Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Był także długoletnim sekretarzem generalnym i wiceprzewodniczącym Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego.
Pod koniec życia Kazimierz Smoleń doczekał się pracy magisterskiej na swój temat. Jej autorem był student Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach Przemysław Bibik. Opisał w niej historię życia byłego więźnia i długoletniego dyrektora
muzeum w Oświęcimiu.