Strona główna » Informacje » Ludzie
Ruszyły obchody stulecia harcerstwa

ZHP – staruszek o lasce

Autor: Andrzej Tadeusz Kijowski
  • A
  • A
  • A
17:05
21.02.2010
Z udziałem druha, marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego w siedzibie Muzeum Wojska Polskiego odbyła się w niedzielę uroczysta zbiórka otwierająca obchody stulecia ruchu harcerskiego na ziemiach polskich.
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski podczas uroczystości (fot. A.T.Kijowski)
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski podczas uroczystości (fot. A.T.Kijowski)


Działalność organizacji w Polsce zapoczątkował Andrzej Małkowski – autor pierwszego tłumaczenia na polski podręcznika twórcy skautingu Roberta Baden-Powella. Małkowski pierwszą drużynę harcerska powołał latem 1910 roku we Lwowie przy gnieździe Sokoła.

Idea harcerska nigdy nie była jednolita. Wychowawcy dzielili się poglądami i wyznaniami. Jednak na bazie tego co wspólne, co wyniesione z organizacji filareckich i drużyn sportowego Sokoła powołali w roku 1916 jedną zjednoczoną organizację – Związek Harcerstwa Polskiego znaczony nazwiskami Aleksandra Kamińskiego, Stanisława Orszy-Broniewskiego, Tomasza Strzembosza.

Harcerze wydali z siebie najmłodszych obrońców polskości. Ruch harcerski narodził się we Lwowie, który był przed I wojną światową stolicą polskości. Wielu harcerzy padło w obronie miasta w czasie Powstania Orląt roku 1918. Już nie poszczególne osoby, lecz zastępy i organizacja stały się ramieniem dywersji i walki w Powstaniu Warszawskim, w którym oddawali życie członkowie harcerskich Szarych Szeregów.

Ruch harcerski ulegał rozbiciu i ponownemu wskrzeszeniu. Po odrodzeniu w 1945 roku zakazany i zastępowany przez tzw. Czerwone Harcerstwo Jacka Kuronia. Po 1956 roku odnowione, umasowione, spopularyzowane. Nadal łączyło się przez podziały. Na zbiórkach w izbach i harcówkach wykuwały się kadry tzw. demokratycznej opozycji. Łączyli się w niej ci, którzy jak obecny marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, nie chcieli złożyć deklarującego lojalność socjalizmowi zobowiązania instruktorskiego i ci, którzy w postwalterowskich szczepach organizowali się w kręgi taterników szmuglujących Kulturę Paryską i wspierających Komitet Obrony Robotników.

W roku 1980 było trzy miliony harcerzy. Każde dziecko, które chciało odnaleźć się w grupie, miało instynkt przywódczy, ambicję społeczną musiało tam trafić. Marszałek wspominał czasy, gdy atrybuty skautowe z pachnącą jałowcem laską na czele były znakiem niezależności, wyrwania się spod organizacyjnej unifikacji. Wręczając przybyłym z całego kraju drużynowym listy gratulacyjne naczelnika ZHP, marszałek Komorowski przyznał, że gdy wspomina czasy harcerskie widzi wokół siebie kolegów, z których niejeden do dziś funkcjonuje w życiu politycznym czy gospodarczym.

Gdyby dziś, w stulecie ruchu harcerskiego, wszyscy jego byli członkowie, szczególnie ci dobrze już po pięćdziesiątce, wpięli w klapy lilijki – na ulicach zazieleniło by się od harcerzy o lasce. Byłoby ich mnóstwo w Sejmie i w Senacie i we wszystkich instytucjach życia publicznego. Nie byłoby jednak już wśród nich dzieci marszałka Komorowskiego. Dla nich, jak i dla większości dzisiejszej młodzieży, podzielony ruch harcerski rzadko bywa już atrakcyjną gwarancją odnalezienia się we wspólnocie.

Obecnie ZHP – jak stwierdziła Małgorzata Sinica – naczelniczka Związku liczy wprawdzie tylko około 120 tysięcy członków, jednak skupia 90 proc. ruch harcerskiego podzielonego na kilkadziesiąt innych organizacji. Z pewnością każde pokolenie musi szukać swoich doświadczeń, a wychowawcy docierać doń muszą z nową atrakcyjna propozycją. Jednak tradycji szkoda. Trudno powiedzieć, jak wielu przyszłych animatorów życia publicznego odebrało w niedzielę z rąk marszałka i naczelnika ZHP listy gratulacyjne.

Patrząc z jakim z poczuciem humoru i precyzją, otrzymawszy tytuł Niezawodnego Przyjaciela Harcerstwa i kolejną laskę, dh Marszałek opanował chaos powstały przy wręczeniu dyplomów, zadbał by nikt nie otrzymała cudzego i każdy został rozpoznany, trudno było nie zgodzić się z wnioskiem końcowym naszej krótkiej z Bronisławem Komorowskim rozmowy. „Może jednak dobrze byłoby – z uznaniem prawa do różnorodności stowarzyszeń – dążyć do jakiejś federalizacji”.

Na forum

Jaki jest sens robienia tych manifestów i strajków pod krzyżem??...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: