Polki masowo korzystają z legalnej aborcji za granicą – alarmuje telewizyjna „Panorama”. W Wielkiej Brytanii robią to najczęściej za darmo – w ramach ubezpieczenia i jest ich najwięcej wśród cudzoziemek usuwających ciążę. U sąsiadów, gdzie aborcja jest odpłatna, także nie brakuje Polek.
Turystyka aborcyjna rozwinęła się w Polsce do tego stopnia, że zagraniczne kliniki uruchamiają polskojęzyczne infolinie oraz strony internetowe. U naszych zachodnich sąsiadów jest średnio 30 telefonów dziennie z Polski.
W trakcie konsultacji telefonicznej w języku polskim można uzyskać m. in. informacje, czy zabieg jest możliwy, ile kosztuje i co trzeba zabrać ze sobą. Bez problemu można także ustalić termin.
Kobiety z Polski wolą wyjechać za granicę, by dokonać aborcji, ponieważ za legalny zabieg zapłacą tam tyle samo, co za nielegalny w kraju.
O atrakcyjności zagranicznej aborcji decyduje też czas, jaki kobieta ma na podjęcie decyzji o usunięciu ciąży: w Niemczech ciążę legalnie można usunąć do 12. tygodnia, w Holandii i Wielkiej Brytanii do 24.
–
Jest turystyka aborcyjna, jest podziemie aborcyjne, a my jak zwykle udajemy, że nie ma tego zjawiska w Polsce. I ja już nieraz słyszałem, że w tym czy innym mieście nikt takich zabiegów nie robi – mówi prof. Romuald Dębski, ginekolog.
Jednak o tym że zabieg da się bez większego problemu wykonać, można dowiedzieć się chociażby z gazety. –
Trzyma pani w ręku gazetę, w której można przeczytać bezbolesne wywoływanie miesiączki, farmakologiczne wywoływanie miesiączki. Przecież to jest reklama gabinetów, w których przeprowadzana jest aborcja – tłumaczy profesor.
Zagrożenie życia matki po usunięciu ciąży u specjalisty występuje rzadko. Częstsze są problemy psychologiczne. Takie, które mogą wpływać na przebieg kolejnych ciąż.
–
Kobiety po zabiegu usunięcia ciąży często cierpią na depresje, bo odczuwają stratę. Nie jest to związane z taka rozterką, czy dobrze zrobiłam czy źle, bardziej z poczuciem, że moje życie mogło potoczyć się inaczej – przekonuje psycholog Maria Rotkiel.
Polki są dyskretne, tym bardziej, że wiele z nich nie zna prawa i myśli, że za usunięcie ciąży grozi im kara. W Polsce kara grozi jednak lekarzowi i osobie, która namawia kobietę do zabiegu.
–
Przepisy prawa karnego rozróżniają dwa przypadki: usunięcie ciąży za zgodą pacjentki, to jest sankcja łagodniejsza do 3 lat pozbawienia wolności lub bez takiej zgody za pomocą groźby, podstępu wówczas ta sankcja zwiększa się do 8 lat pozbawienia wolności – argumentuje prawnik Łukasz Chojniak.
W Polsce od ponad 10 lat usuwanie ciąży bez wskazań medycznych jest zabronione. Prawo dopuszcza aborcję w trzech przypadkach: gdy jest wynikiem gwałtu, zagraża zdrowiu lub życiu matki lub gdy istnieje duże prawdopodobieństwo nieodwracalnego upośledzenia płodu.
Oficjalnych statystyk dotyczących turystyki aborcyjnej Polek nie ma.