Rok temu 23-letni Damian miał wypadek, w wyniku którego doszło do niedotlenienia mózgu. W tej chwili jest sparaliżowany i zdany wyłącznie na pomoc rodziców. Niestety ich pieniądze już dawno się skończyły. Opieka społeczna w ramach zapomogi zaoferowała rodzinie 20 zł miesięcznie.
Damian jest sparaliżowany i wymaga nieustannej opieki. Lekarze dają cień nadziei, że 23-latkowi pomóc może rehabilitacja. Rodzice żyją tylko ta nadzieją.
Codzienna opieka nad synem wymaga całkowitego poświęcenia. Matka, by zajmować się synem, zrezygnowała z pracy.
W pielęgnacji Damiana pomógłby specjalistyczny wózek, na który NFZ przeznaczył 1800 zł. Rodziny jednak w dalszym ciągu nie stać na jego zakup, ponieważ musiałaby dołożyć jeszcze 1000, a to dla nich zbyt duże obciążenie – od miesięcy nie płacą czynszu, rachunków za gaz i światło.
–
Jesteśmy sami, nawet nie padają pytania. Nikt się nie domyśli, że potrzebne są nam środki opatrunków – mówi ojciec, Ireneusz Bernacki.
Niestety, utrzymanie sparaliżowanego mężczyzny jest kosztowne: potrzebne są środki opatrunkowe, leki, specjalna dieta.
Damian nie ma renty socjalnej, a co gorsze nie ma też praw do renty pracowniczej.
Katarzyna Wojnisz z ZUS w Gorzowie Wielkopolskim tłumaczy, że aby otrzymać świadczenie należy udowodnić trzyletni okres stażu pracy, jeżeli niezdolność powstała w okresie od 22 do 25 roku życia.
Syn Państwa Bernackich przepracował zaledwie połowę czasu wymaganego przez ZUS.
Rodzina nie może też liczyć na pomoc opieki społecznej. MOPS przyznał Damianowi 150 zł zasiłku i 20 zł zapomogi.
Helena Guhl z Gorzowskiego Ośrodka Pomocy Społecznej tłumaczy, że Damianowi można przyznać tylko zasiłek celowy specjalny. Nie ma bowiem podstaw, by udzielić stałego zabezpieczenia.
Etyk z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Jacek Hołówka sprawę podsumowuje następująco –
Urzędnik musi być na tyle inteligentny – po to właśnie nie jest automatem, tylko żywym człowiekiem – żeby wiedzieć, czy ma do czynienia z oszustem, który próbuje wyłudzić jakieś świadczenie, czy ma do czynienia z przypadkiem, w którym prawo o kimś zapomniało.