Niedaleko Kętrzyna w województwie warmińsko-mazurskim, policjanci mieli uderzyć i wepchnąć do radiowozu niepełnosprawnego mężczyznę.
Do brutalnej interwencji patrolu policji z Korsz miało dojść w Warnikajmach niedaleko Kętrzyna. Policjanci ukarali jednego z mieszkańców za picie piwa na przystanku. Zdaniem świadków, wszystko dlatego, że niepełnosprawny umysłowo mężczyzna zaczął się uśmiechać.
–
Wyskoczył policjant, złapał go za marynarkę i mówi do niego chodź na solo – relacjonuje Dariusz Bożęcki, który obserwował całe zajście.
Świadkowie opisują zdarzenie jako niezwykle brutalne. Policjant wyskoczył z auta i miał kopnąć niepełnosprawnego, aż ten upadł na kolana koło samochodu. Następnie funkcjonariusze wrzucili mężczyznę do radiowozu i odjechali.
Sąsiedzi zareagowali natychmiast. Zadzwonili do przełożonych funkcjonariuszy, by zgłosić na paść funkcjonariusza na bezbronnego człowieka, ale oficer dyżurny kętrzyńskiej komendy zignorował zgłoszenie.
Pani Krystyna Borzęcka tak wspomina rozmowę telefoniczną: – Policjant nie chciał ze mną rozmawiać na ten temat. Kazał się zgłosić się do najbliższej placówki policji.
Oburzeni zachowaniem policjantów mieszkańcy Warnikajm poszli jednak prosto do prokuratury. Dwóch interweniujących policjantów już usłyszało zarzuty. Podobnie jak oficer dyżurny, który próbował zatuszować sprawę.
– Doszło do użycia siły przez policjantów, wobec tego pokrzywdzonego i wciągnięcie go do samochodu służbowego. Te postępowanie nie było niczym uzasadnione.– mówi Mieczysław Orzechowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.
Komendant komisariatu w Korszach nie chciał rozmawiać o skandalu w swojej jednostce. Policjanci zostali jednak zawieszeni w czynnościach służbowych na dwa tygodnie.
Oskarżenia policjanci nie chcieli komentować sprawy. Jeśli sąd uzna, że złamali prawo, mogą stracić pracę na zawsze.