Strona główna » Informacje » Ludzie
Ponad tysiąc Polaków dało się nabrać

Oszust z Włoch poszukiwany w Unii

Autor: bwa, pszl; Źródło: PAP
  • A
  • A
  • A
16:55
03.08.2010
Gdański sąd wydał Europejski Nakaz Aresztowania wobec Włocha, który prowadząc „firmę-piramidę" oszukał ponad tysiąc Polaków na kwotę około 3 mln zł. Po jego wydaniu oszust będzie mógł zostać zatrzymany przez policję nie tylko we Włoszech, ale też w innych krajach Unii Europejskiej.
Dzięki ENA pomysłowy oszust będzie poszukiwany także na terenie innych krajów Unii
Dzięki ENA pomysłowy oszust będzie poszukiwany także na terenie innych krajów Unii (fot. arch.)
Sprawa dotyczy firmy Pier&Gio założonej jesienią 2007 roku przez Włocha Piergiorgio L. Główną siedzibą spółki był Gdańsk, ale firma miała też filie w dziewięciu innych miastach, m.in. w Warszawie, Olsztynie, Toruniu i Bydgoszczy. Klienci spółki umieszczali na swoich autach naklejki z reklamami mało znanych produktów. W zamian mieli otrzymywać około 900 zł miesięcznie. Warunkiem zawarcia umowy była wpłata kaucji (w większość umów było to ok. 2,7 tys. zł).

Przez pierwsze miesiące działalności firma wywiązywała się z zawartych umów. W połowie czerwca 2008 r. klienci, którzy zjawili się po kolejne wypłaty w gdańskiej siedzibie spółki, zastali zamknięte drzwi. Łatwy zarobek zakończył się definitywnie. Podobnie było w innych miastach w Polsce. Właściciel firmy zniknął, a na koncie spółki nie było już pieniędzy pochodzących z wpłaconych kaucji.

W sumie do gdańskiej prokuratury zgłosiło się ponad tysiąc oszukanych osób z całej Polski. Część z poszkodowanych podpisała więcej niż jedną umowę z firmą: w sumie było ich ponad 1100. Poszkodowani mogli stracić w sumie nawet prawie 3 mln zł.

– Nadal wpływają do nas pojedyncze zgłoszenia – mówi szefowa prokuratury rejonowej Gdańsk-Śródmieście, Renata Klonowska. Prokuratorzy apelują do pozostałych poszkodowanych, aby pospieszyli się ze zgłoszeniem do organów ścigania. – Do Europejskiego Nakazu Aresztowania powinniśmy dołączyć pełną listę pokrzywdzonych – wyjaśniła Klonowska. Jak podkreśliła, zgłaszający się później mogą mieć większe trudności w dochodzeniu swoich praw.

W ramach wszczętego śledztwa prokuratura zwróciła się do włoskiej policji z prośbą o sprawdzenie, czy osoba, za którą się podawał założyciel firmy, rzeczywiście istnieje. Włosi potwierdzili, że osoba taka znajduje się w ich ewidencjach. Jednak bez Europejskiego Nakazu Aresztowania strona włoska, nawet gdyby ustaliła miejsce pobytu oszusta, nie miałaby podstaw do jego zatrzymania.

Na forum

Czy według Was należy wznowić działania komisji badającej przyczyny katastrofy...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: