Uczniowie gimnazjum zaczynają palić, pić i chodzić na wagary – wynika z badań przeprowadzonych w Warszawie. Okazuje się, że niewinny wygląd gimnazjalistów to często tylko pozory – moment krytyczny następuje najczęściej w drugiej klasie. Coraz częściej nastolatki ulegają złym wpływom rówieśników i eksperymentują z używkami.
–
Pijemy, żeby mieć dobrą „fazkę” – tłumaczy jeden z gimnazjalistów. Dlatego sięgają po alkohol i papierosy. Drugi z uczniów „nie wyobraża sobie imprezy bez piwa”.
W ciągu ostatniego miesiąca alkohol piło 20 proc. uczniów klas pierwszych, 35 proc. uczniów klas drugich i niemal połowa (47 proc.) uczniów klas trzecich.
–
Dziewczyna w naszym wieku po prostu się upiła, wypiła chyba z litr wódki – mówi jedna z uczennic warszawskiego gimnazjum. Coraz częściej w tego typu placówkach pojawiają się też narkotyki.
–
Wiem, że niektórzy z moich kolegów mają za sobą pierwsze doświadczenia z narkotykami – mówi jedna z gimnazjalistek. Niekiedy między uczniami dochodzi wręcz do licytacji – kto „posunie się dalej”.
–
Czym więcej narkotyków zażywam, czym bardziej jestem agresywny, tym bardziej jestem ważniejszy – tłumaczy psycholog Magdalena Bannert.
Do kontaktu z narkotykami przyznaje się niemal co piąty trzecioklasista. Szokować może nie tylko zachowanie gimnazjalistów, ale i to, że często ich rodzice nie mają o tym pojęcia. Przynajmniej dopóki nie dojdzie do głębokiego uzależniania.
–
Analizując historię życia naszych pacjentów widzimy, że inicjacja w świecie środków odurzających następowała w wieku 13-14 lat – mówi Mariusz Matysik, specjalista terapii uzależnień.
Według terapeutów, wielu rodziców nie dopuszcza do siebie myśli, że problem może dotyczyć także ich dziecka.