On jest z Argentyny i ma 21 lat, ona pochodzi z Japonii i jest dwa razy starsza od partnera. Zatańczyli tak efektownie, że zostali Mistrzami Świata w Tangu de salon, pokonując kilkuset konkurentów. Jurorzy byli zgodni: ta para pokazała całą kwintesencję stylu.
Chizuko Kuwamoto jeszcze po po ogłoszeniu werdyktu – jaka sama mówiła – z wrażenia odczuwała silny ból żołądka. Diego Ortega nie mógł uwierzyć w wygraną. Zwycięzcy dostali 5 tys. dolarów, dwa bilety na wycieczkę do Madrytu i kontrakt na dwumiesięczne występy w Japonii.
W mistrzostwach świata wystartowało 400 par. Rywalizowali przez tydzień, aby awansować do wielkiego finału. A tam tańczyli najlepsi z najlepszych. Polaków na Mistrzostwach w Argentynie niestety zabrakło. Być może dlatego, że tango w naszym kraju jest jeszcze za młode i tańczy je niewiele osób.
Zdaniem instruktorów tańca, ten styl tańca będzie zyskiwał coraz więcej miłośników. –
Do tanga trzeba dojrzeć i oglądając ludzi starszych tańczących widać, że na co innego zwracają uwagę, mniej starają się pokazać samemu, a bardziej skupiają się na drugiej osobie – tłumaczy instruktor Andrzej Bernaś w rozmowie z TVP.
Początki tanga to XVII wiek. Powstawało w lokalach biednych dzielnic Argentyny i Urugwaju. Mimo że od niespełna roku decyzją UNESCO tango jest częścią światowego dziedzictwa kulturalnego ludzkości, niegdyś Anglicy uważali je za taniec… nieprzyzwoity.
Trudno uwierzyć w tango w wykonaniu mistrzów, jeśli się go nie zobaczy – dlatego czym prędzej odsyłamy do materiału filmowego „Wiadomości” telewizyjnej Jedynki.