W ciągu jednego roku 1,3 mln ofiar na całym świecie i aż 5 tysięcy zabitych w Polsce - to przerażający bilans. Od czterech lat, z inicjatywy Organizacji Narodów Zjednoczonych, w trzecią niedzielę listopada obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych.
Dzień jest wyrazem solidarności z ofiarami
wypadków i ich rodzinami, a także stanowi okazję
do zwrócenia uwagi kierowców na potrzebę bezpiecznej i
ostrożnej jazdy.
Według badań Światowej Organizacji Zdrowia,
wypadki drogowe mają rozmiar epidemii. Rocznie na świecie
ginie w nich 1,3 mln osób, to znaczy, że
średnio jednego dnia ginie ponad 3,5 tysiąca osób.
Na 100 wypadków drogowych ginie średnio 12 osób.
Według danych Komendy Głównej Policji, każdego dnia
na polskich drogach ginie około 15 osób, a ponad 170
zostaje rannych. Rocznie daje to bilans ponad 5 tys. ofiar i ok 65 tys. rannych.
Jak wynika z obliczeń Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych w wyniku wypadków drogowych w ciągu dziesięciu lat Polska straciła 300 miliardów złotych.
Wypadki drogowe zajmują 9. miejsce wśród przyczyn nagłych zgonów.
Szacuje się, że w 2020 roku znajdą się na 3. pozycji tej
listy.
W intencji ofiar wypadków drogowych i ich rodzin w Zabawie odprawiona została uroczysta msza święta.
Liturgii przewodniczył biskup Polowy Wojska Polskiego Tadeusz Płoski.
Po mszy wmurowano kamień węgielny pod pomnik „Przejście” autorstwa tarnowskiego artysty Jacka Kucaba. Pomnik ma formę interaktywną, można przez niego przejść, uczestnicząc w dramatycznym
zdarzeniu wypadku.
Zamysłem jest, by poszkodowani, członkowie ich rodzin, a także sprawcy
wypadków zmniejszyli ból lub zjednoczyli się w nim dzięki oczyszczeniu pamięci.